W wieku 96 lat w Tucznie zmarł Henryk Wojtasik – były prezydent Piły, przewodniczący Rady Miejskiej w Tucznie oraz pierwszy starosta wałecki po reformie samorządowej.
Henryk Wojtasik zmarł w nocy z 13 na 14 sierpnia 2026 roku. Urodził się 23 marca 1930 w Chodzieży) – polski działacz samorządowy i inżynier budownictwa, w latach 1976–1979 prezydent Piły, w latach 1998–2000 starosta wałecki, były przewodniczący Sejmiku Samorządowego Województwa Pilskiego.
Ojciec Henryka Wojtasika był architektem i nauczycielem, uczestnikiem Powstania Wielkopolskiego, matka natomiast była w połowie Niemką, a w połowie Włoszką. Henryk Wojtasik podczas II wojny światowej został przymusowo skierowany do pracy jako pomocnik magazyniera. W 1947 roku zdał tzw. małą maturę, następnie ukończył liceum w Poznaniu i studia z inżynierii budownictwa na Politechnice Poznańskiej. W 1955 został skierowany do pracy w Miejskim Zarządzie Architektoniczno-Budowlanym przy Prezydium Rady Narodowej w Pile. Później był zatrudniony jako dyrektor techniczny Zakładów Materiałów Budowlanych i naczelny inżynier Dyrekcji Budowy Osiedli Robotniczych, gdzie zajmował się budową nieruchomości w okolicznych gminach. Pełnił również funkcję kierownika Wydziału Budownictwa w Urzędzie Wojewódzkim. 1 maja 1976 objął stanowisko prezydenta Piły, które zajmował do 1979 roku. W latach 90. pełnił funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej w Tucznie, gdzie się osiedlił. Ściśle współpracując z ówczesną burmistrz Tuczna Krystyną Stysińską, uczestniczył w działaniach, które doprowadziły do wybudowania w mieście fabryki czekolady, należącej do jednego z największych niemieckich producentów wyrobów czekoladowych Ludwig Schokolade GmbH. Był oddelegowany do Sejmiku Samorządowego Województwa Pilskiego, a w 1994 wybrany jego szefem (ostatnim przed reformą terytorialną) i oddelegowany do Krajowego Sejmiku Samorządu Terytorialnego.
23 listopada 1998 w wywołujących ówcześnie sporo emocji okolicznościach Henryk Wojtasik został wybrany przez Radę Powiatu starostą powiatu wałeckiego. Niemal pewnym wyboru na to stanowisko był jeden z lewicowych radnych Rady Powiatu. O powołaniu na urząd starosty popieranego przez Unię Wolności Henryka Wojtasika zadecydował jeden głos, którego oddanie przypisywane jest mieszkającemu w Tucznie radnemu lewicy Waldemarowi Bródce.
Henryk Wojtasik został odwołany z funkcji starosty w połowie kadencji, po zmianie koalicji w Radzie Powiatu (zastąpił go Janusz Różański). H. Wojtasik przestał wtedy udzielać się jako samorządowiec i wiódł spokojne życie w swoim domu w Tucznie. W Wałczu pojawiał się okazjonalnie.
Utrzymywał jednak dość bliski, prywatny kontakt z kilkoma swoimi byłymi współpracownikami, m.in. z Jerzym Goszczyńskim (serdeczne podziękowania za pomoc w napisaniu tego wspomnienia – dop. aut.) czy Markiem Pawłowskim, który opowiada o Henryku Wojtasiku tak:
„Henia Wojtasika poznałem w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Byłem wtedy młodym pracownikiem państwowej firmy, zajmującej się nadzorem nad realizacją inwestycji. Gdy dowiedziałem się, że będę miał możliwość współpracy z Heniem, poczułem się wyróżniony – wspomina. – Zastanawiałem się, jaki będzie w pracy. Wiedziałem, że był prezydentem Piły, a później przebywał trochę za granicą – jeżeli dobrze pamiętam, w Stanach Zjednoczonych. Przyszedł do nas już jako doświadczony inżynier budownictwa, znający fach od podszewki. Bardzo szybko nawiązaliśmy współpracę. Zaczęły się wspólne wyjazdy na budowy. Można powiedzieć, że miałem z nim kontakt bliższy, niż tylko służbowy. Sprzyjał temu także fakt, że wspólnie działaliśmy w ramach Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Marcinkowicach – ja jako inwestycyjny na pół etatu, on jako inspektor nadzoru. Małżonkę Henia poznałem nawet wcześniej niż jego, była bowiem radcą prawnym i świadczyła usługi dla mojej firmy na długo przed tym, zanim on się u nas pojawił. Natomiast mamę Henia poznałem dopiero wówczas, gdy razem działaliśmy nie tylko w Dyrekcji Rozbudowy Miast i Osiedli Wiejskich, ale także dodatkowo we wspomnianym już PGR-ze. Każdy wtorek wyglądał tak samo: po wizycie w PGR-ze pojawiałem się w jego domu w Tucznie i dopiero stamtąd wyjeżdżaliśmy w teren. Heniu był bardzo szanowaną i cenioną osobą nie tylko w Tucznie, ale w całym ówczesnym województwie pilskim. 15 lipca, w dzień jego imienin, jego posiadłość w Tucznie stawała się miejscem, gdzie biesiadując poznawałem wielu znanych i wpływowych ludzi z naszego regionu. W 1998 roku, gdy zaczął funkcjonować samorządowy powiat wałecki, nie byłem tym, który wybierał go na starostę wałeckiego – tylko dlatego, że byłem w innej ekipie, która, jak się zdawało, wygrała wybory i miała swojego kandydata. Po tym jednak, jak Heniu został starostą, bardzo chciał, żebym z nim współpracował. Zaproponował mi członkostwo w Zarządzie Powiatu, któremu przewodniczył. Zgodziłem się, ale z zastrzeżeniem, że gdy już ułoży sobie pracę urzędu, ja zrezygnuję. Wiele wieczorów z nim spędziłem i o wielu jego decyzjach wiedziałem szybciej, niż stały się oficjalnymi. Kontakt z Heniem miałem także po zakończeniu jego pracy w Starostwie. Rozmawialiśmy regularnie przy okazji różnego rodzaju uroczystości. Ostatni raz zadzwoniłem do niego 15 lipca z życzeniami imieninowymi. Tradycyjnie zapytałem, czy jest już po rytuale kąpieli w jeziorze. „Marek, nie pozwalają już mi tego robić. Kąpać mogę się tylko w wannie z bąbelkami” – odpowiedział. Za chwilę otrzymałem od niego zdjęcie z tejże wanny. Niestety… jak się okazało, była to moja ostatnia z nim rozmowa. Heniu, spoczywaj w spokoju!”

Zdjęcie Henryka Wojtasika pochodzi z książki „25 lat powiatu wałeckiego. Śladami historii”.
Komentarze
Dołącz do dyskusji.
Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.