Przejdź do treści

Wygrał Orzeł, ale nie ten

Do rozpoczęcia nowego sezonu 4. ligi zostały dwa tygodnie, a wałecki Orzeł ma na koncie kolejne sparingi: zremisowany 2-2 z Polonią Jastrowie oraz z grającym w wielkopolskiej klasie okręgowej (7 poziom rozgrywkowy) Orłem Osiek 3-6. Gospodarze pozyskali z Iskry Szydłowo

Tomasz Chruścicki
Tomasz Chruścicki
Aktualizacja: ~4 min czytania 0 komentarzy


Do rozpoczęcia nowego sezonu 4. ligi zostały dwa tygodnie, a wałecki Orzeł ma na koncie kolejne sparingi: zremisowany 2-2 z Polonią Jastrowie oraz z grającym w wielkopolskiej klasie okręgowej (7 poziom rozgrywkowy) Orłem Osiek 3-6. Gospodarze pozyskali z Iskry Szydłowo bramkostrzelnegoo Mateusza Górnego, a w meczu z Osiekiem testowali dwóch Brazylijczyków, którzy potencjalnie mogą wzmocnić zespół w nadchodzących rozgrywkach. Poszukiwania kolejnych transferów trwają.

Mecz z Orłem Osiek toczył się w trudnych warunkach atmosferycznych – rzęsisty deszcz powodował, że na boisku tworzyły się miejscami kałuże. Gościom przeszkadzało to trochę mniej – zespół z Wielkopolski przyjechał do Wałcza lekko spóźniony, piłkarze przebierali się niemalże w biegu, a po rozpoczęciu meczu wcale nie zwolnili tempa poruszania się. Trener Roman Michorek znów nie mógł sprawdzić dyspozycji wracających jeszcze do zdrowia Patryka Ściurkowskiego oraz Huberta Leśnego, zabrakło także potwierdzonego już do gry w wałeckim klubie Mateusza Górnego, który w poprzednim, zremisowanym 2-2 sparingu Orła z Polonią Jastrowie, strzelił dla swojego nowego klubu obydwa gole. W pierwszym składzie wybiegli natomiast na boisko dwaj inni nowi zawodnicy wałeckiej drużyny Igor Opszański i Jakub Rak.

Trener Michorek w meczu z Osiekiem sprawdził również przydatność do gry dwóch piłkarzy z Brazylii, którzy od kilku dni przebywają w Wałczu i trenują z zespołem.


– Jeszcze nie podjęliśmy decyzji o ich przyszłości – mówi dyrektor sportowy Orła Adam Łukaszewicz. – Nie oglądałem meczu z Osiekiem, ale z informacji, które posiadam wynika, że trochę lepsze wrażenie sprawił lewy obrońca. Dzięki życzliwości właściciela Przystani Korona Henryka Kacprzaka, za co mu serdecznie dziękujemy, obydwaj piłkarze z Brazylii zostaną jeszcze w Wałczu przynajmniej przez kilka dni i będą uczestniczyć w zajęciach razem z resztą drużyny. Decyzję o ich przyszłości podejmiemy wspólnie ze sztabem szkoleniowym. Mogę też zdradzić, że w Wałczu pojawi się lada dzień inny zawodnik z zagranicy, któremu będziemy się przyglądać. Tym razem chodzi o Japończyka. Szukamy wzmocnień przed sezonem tam, gdzie tylko możemy. Chętnie widzielibyśmy w naszych barwach swoich wychowanków lub przynajmniej chłopaków z okolicy, tylko skąd ich brać? Młodzież musi się jeszcze ogrywać, a na ściąganie piłkarzy z innych klubów po prostu nas nie stać.

Reklama

Sobotni sparing w wykonaniu wałeckiego Orła wyglądał mało przekonująco, zwłaszcza w grze defensywnej. Warto jednak zauważyć, że boczni obrońcy, czyli Jakub Rak i jeden z testowanych Brazylijczyków, wykazywali spore ciągoty do atakowania skrzydłami. Niedawny gracz Iskry Szydłowo pokazywał się do gry, strzelił nawet kontaktowego gola na 1-2, a poza tym nie bał się wchodzić w pojedynki z obrońcami z Osieka i sporo z nich – głównie dzięki dobrej szybkości – rozstrzygnął na swoją korzyść. Trochę gorzej było z celnością podań, ale z drugiej strony trudno było nie zauważyć, że wiele razy po prostu nikt mu się do tych podań nie pokazywał. Gospodarze zaczęli grać składniej dopiero przy stanie 0-2. Jeszcze przed przerwą udało im się doprowadzić do wyrównania. W drugiej połowie trener Michorek zaczął rotować składem, ale nie na wiele się to zdało. Osieczanie znów objęli prowadzenie, a po ładnym golu wyrównującym Kijewskiego na 3-3, w przeciwieństwie do miejscowych nie przestali grać o zwycięstwo. W ostatnim fragmencie meczu pozbawieni grającego wyżej Marka Hermanowicza obrońcy Orła pozwolili im na bardzo dużo i skończyło się na strzeleniu przez przyjezdnych aż trzech goli.

Dwa tygodnie, które pozostały do inauguracji rozgrywek, to niewiele – zważywszy na ilość elementów, które są do poprawienia w grze Orła. Póki co, Orzeł ma do rozegrania jeszcze jeden mecz kontrolny z grającym w klasie okręgowej Olimpem Złocieniec (8 sierpnia, godz. 11.00, Stadion Miejski), a już 15 sierpnia na inaugurację 4. ligi do Wałcza przyjadą Biali Sądów. I dopiero wtedy wszystko stanie się jasne…

Powiązane artykuły

Komentarze

Dołącz do dyskusji.

Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * sa obowiazkowe.