Włoski klimat, aromat świeżo parzonej kawy, pizza i muzyka na żywo. Tak wyglądała tegoroczna Noc Muzeów w Muzeum Ziemi Wałeckiej. Wydarzenie, które odbyło się 16 maja, przyciągnęło tłumy mieszkańców już od otwarcia od godz. 17:00.
– Właśnie tak sobie wyobrażaliśmy ten wieczór: jako włoską kawiarenkę urządzoną w muzealnym ogrodzie, miejsce rozmów, muzyki i wspólnego spędzania czasu w swobodnej atmosferze.
Bardzo się cieszymy, że w organizację Nocy Muzeów zaangażowało się tak wiele lokalnych osób i firm. Dziękujemy wszystkim, którzy nas wsparli, zarówno partnerom, przedsiębiorcom, jak i mieszkańcom. Dzięki temu mogliśmy wspólnie stworzyć w muzealnym ogrodzie prawdziwie włoski klimat – mówiła dyrektorka muzeum Marlena Jakubczyk-Kurkiewicz. – Naszych gości częstujemy kawą, pizzą, lodami i lemoniadą. Oprócz uczty dla ciała przygotowaliśmy też ucztę dla ducha.
Wieczór rozpoczął się pokazem malowania na żywo w wykonaniu Anatola Martyniuka. Uczestnicy mogli obserwować proces twórczy artysty, a później również spróbować swoich sił podczas warsztatów akwareli. Okazało się, że w naszych mieszkańcach drzemią nieodkryte dotąd talenty. Jednej z uczestniczek artysta polecił natychmiast rzucić wszystko, czym się zajmuje i zająć się malarstwem. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także warsztaty mozaikowe i flowerboxów inspirowanych włoską estetyką. Wszystkie miejsca szybko się zapełniły.
W przestrzeni muzeum pojawiły się dekoracje inspirowane Italią, przygotowane własnoręcznie przez muzealników. Wśród nich znalazło się m.in. drzewko cytrynowe stworzone z… gałęzi wierzby oraz kompozycje kwiatowe inspirowane obrazami Anatola Martyniuka. W ogrodzie stanęła również charakterystyczna włoska Vespa wypożyczona przez Jarosława Wieczorka.
– Noc Muzeów nie odbyłaby się bez ogromnego zaangażowania muzealników, którzy dwoili się i troili, z sukcesem przekształcając muzeum we włoską trattorię – podkreślała podczas otwarcia wiceburmistrz Wałcza Hanna Szynkaruk-Szpynda.
Kulminacyjnym punktem wydarzenia był koncert Alberto Amatiego, włoskiego wokalisty, który porwał publiczność swoim temperamentem i muzyką. Po kilku minutach muzealny ogród zamienił się w taneczny parkiet.
Przez cały wieczór można było również zwiedzać wystawy „DNA Wałcza” oraz „Kolor i przestrzeń. Malarstwo Anatola Martyniuka”.
Tegoroczna Noc Muzeów była też okazją do pokazania potencjału muzealnego ogrodu, który w przyszłości ma stać się jeszcze bardziej otwartą przestrzenią dla mieszkańców.
– Chcemy oddać to miejsce mieszkańcom. Marzy nam się ogród otwarty na warsztaty, wystawy i spotkania. W środku już się nie mieścimy, dlatego myślimy o pawilonie edukacyjnym, który mógłby stanąć w ogrodzie. Jesteśmy w trakcie pisania projektu, będziemy starać się o pieniądze na dofinansowanie tej inwestycji – zapowiada Marlena Jakubczyk-Kurkiewicz.
























































Komentarze
Dołącz do dyskusji.
Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.