Przejdź do treści

Wiosenny optymizm

Widząc, jak szybko migają cyferki w liczniku gazowym, patrząc na oblodzone i ośnieżone panele fotowoltaiczne pomyślałem, że nawet siarczyste mrozy sprzyjają Trumpowi. Zapewne przez panujące obecnie temperatury przybywa bowiem zwolenników teorii głoszonych przez prezydenta USA, że zmiana klimatu, a ogólnie

Info Wałcz
Info Wałcz
Aktualizacja: ~2 min czytania 0 komentarzy

Widząc, jak szybko migają cyferki w liczniku gazowym, patrząc na oblodzone i ośnieżone panele fotowoltaiczne pomyślałem, że nawet siarczyste mrozy sprzyjają Trumpowi. Zapewne przez panujące obecnie temperatury przybywa bowiem zwolenników teorii głoszonych przez prezydenta USA, że zmiana klimatu, a ogólnie mówiąc ocieplenie, to oszustwo.

Był taki okres w moim życiu, że wiosna kojarzyła mi się z tym, czego nie chcę. Politycznie rzecz ujmując, nie pasowało mi skumanie się „normalnej” lewicy z „Wiosną” Roberta Biedronia, a ujmując rzecz po ludzku, to gdy zostałem emerytem, przestałem oczekiwać kwietnia, wiosennego miesiąca związanego z upływem kolejnych lat mojego życia. Na moje szczęście trwało to krótko. Biedroń znaczy w lewicy coraz mniej, a ja znów zacząłem czekać na nadejście najpiękniejszej moim zdaniem pory roku. Nawet przypomniałem sobie wiersz Jana Brzechwy „Przyjście wiosny” i zastanawiam się, czy już mogę wykrzyczeć „Witaj wiosno!”.

Bo tak naprawdę wiosna kojarzy mi się też z piłką nożną, a konkretne z rundą wiosenną ligowych rozgrywek, a te na poziomie ekstraklasy już się rozpoczęły. Dlatego nie mogło mnie zabraknąć, oczywiście w doborowym towarzystwie, na inauguracji wiosennej rundy w sobotni wieczór w Poznaniu. Tak już czułem się wiosennie, że nie bardzo rozumiałem, dlaczego mój starszy wnuk trzęsie się z zimna i odczuwa temperaturę minus siedemnaście, podczas gdy samochodowy termometr wskazywał tylko minus osiem. Być może dlatego, że wiosnę zaobserwowałem już trochę wcześniej, przebywając w styczniu przez dwa tygodnie w Anglii i obserwując kwitnące żonkile, a przede wszystkim oglądając mecze na zielonych murawach boisk piłkarskich w temperaturze plus dziewięć stopni.

Liczę też, że wiosnę poczują w końcu psy przebywające w schroniskach, a raczej w czymś, wobec czego zwyczajowo używa się takiej nazwy. Nie dowierzałem, że można traktować psy w sposób taki, jak opisują żony (była i obecna) niedawnego piłkarza Radosława Majdana. Strach mnie ogarnia, że w kraju gdzie dbałością o losy zwierząt zajmowały się Komisje sejmowe, takie jak, Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Nadzwyczajna do spraw ochrony zwierząt, czy Parlamentarny Zespół ds. Ochrony Praw Zwierząt, może dochodzić w niektórych schroniskach do patologicznych zachowań, do głodzenia psów, do braku opieki weterynaryjnej, do przetrzymywania psów w brudzie i w zamarzniętej wodzie…

Wiosno, przyjdź!

Marek Pawłowski

Powiązane artykuły

Komentarze

Dołącz do dyskusji.

Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * sa obowiazkowe.