Zrodzona w bólach, podejrzewana przez część radnych Rady Miasta poprzedniej kadencji o polityczne konotacje Spółdzielnia Socjalna Ważka w Wałczu na dobre wrosła w rynek podmiotów, świadczących usługi opiekuńcze na terenie miasta. W lutym wkroczyła w piąty rok swojej działalności.
Utworzenie Ważki okazało się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Nowy podmiot na rynku usług opiekuńczych w Wałczu okazał się bardzo potrzebny zarówno dla podopiecznych spółdzielni, czyli ludzi starszych oraz niepełnosprawnych, jak i osób – przede wszystkim pań – zajmujących się opieką nad stale rosnącą grupą wałczan, wymagających systematycznej pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Współpracująca i z MOPS-em, i z prywatnymi zleceniodawcami Ważka przyczyniła się do uporządkowania tej branży w Wałczu, a każdy kolejny rok umacniał pozycję spółdzielni.
– Jak się mamy? Myślę, że coraz lepiej – uśmiech się prezes Spółdzielni Socjalnej Ważka Barbara Radkiewicz. – Dużą radością jest dla nas ostatnio to, że wygraliśmy przetarg na świadczenie usług opiekuńczych w mieście przez trzy najbliższe lata. Dotychczas aplikowaliśmy o to co roku. Oznacza to dla nas dużą stabilizację i pozwala myśleć o rozwoju, a nie tylko o oszczędzaniu środków na bieżące funkcjonowanie.
Działalność Ważki jest doceniana również na szerszym, nawet ogólnopolskim forum.
– Możemy pochwalić się otrzymaniem certyfikatu Znaku Jakości Polityki Społecznej od Ministerstwa Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej – mówi prezes Ważki. – To dla nas duża radość. Ważka została również wyróżniona w konkursie im. Jacka Kuronia na najlepsze przedsiębiorstwo społeczne roku. O tym, że nasza działalność jest zauważana i doceniana świadczy również to, że zostałyśmy zaproszone do organizowanego przez mazowiecki OWES zdalnego spotkania, w czasie którego mamy opowiedzieć o działalności Ważki. W ocenie organizatorów tego przedsięwzięcia fakt, że potrafimy działać i utrzymać się w tak trudnej branży, jak usługi opiekuńcze, jest naszym sukcesem i chcieliby, żebyśmy opowiedziały o tym podmiotom z tamtego regionu, działającym w sektorze ekonomii społecznej.
Zapotrzebowanie na usługi świadczone przez Ważkę nie maleje.
– Społeczeństwo jest coraz starsze, coraz starsi są też nasi podopieczni – potwierdza B. Radkiewicz. – Trzeba też pamiętać o tym, że są to osoby chore. Nie zdarza się, że ktoś rezygnuje z naszych usług, bo jest z nich niezadowolony. Jeśli tracimy naszych podopiecznych to prawie zawsze dlatego, że oni niestety umierają. W ciągu czterech lat naszej działalności tylko kilka razy zaszła konieczność przekazania naszych podopiecznych do placówek, w których mają zapewnioną całodobową opiekę. Poza zleceniami z MOPS-u świadczymy też usługi odpłatne dla osób prywatnych. Jest ich coraz więcej, stanowią około 40 proc. ogółu naszych usług opiekuńczych. Wałczanie przychodzą do nas bezpośrednio i zlecają opiekę nad swoimi bliskimi, co poza względami ekonomicznymi jest dla nas powodem do radości, bo świadczy o tym, że wiedzą o nas i nam ufają.
Usługi opiekuńcze są najważniejszą, ale nie jedyną częścią działalności spółdzielni.
– Sprawowanie opieki nad osobami, które tego wymagają, decyduje o około 60 proc. naszych przychodów – mówi B. Radkiewicz. – Ważną częścią naszej aktywności są też usługi transportowe. Świadczymy je w wyniku wygranego przetargu dla gminy miejskiej Wałcz na przewóz dzieci z niepełnosprawnościami do placówek oświatowych w mieście, ale także w innych, często dość odległych od Wałcza ośrodkach. Transport realizujemy trzema samochodami, oczywiście w pełni przystosowanymi do takiej działalności.
Trzecią gałęzią działalności Spółdzielni Socjalnej Ważka jest wynajem sprzętu rehabilitacyjnego.
– Przychody z tego tytułu są niewielkie, bo stanowią tylko ok. 1-1,5 procenta całości, ale uzupełniają wachlarz naszych usług i są też istotne ze społecznego punktu widzenia.
Najważniejszym atutem, jakim dysponuje Ważka, jest grupa doświadczonych opiekunek.
– Sytuacja w tym zakresie jest dobra – przyznaje Barbara Radkiewicz. – Mamy w tej chwili około 30-osobową, ustabilizowaną grupę doświadczonych opiekunek, pracujących z nami od dłuższego czasu. Są to osoby sprawdzone i dobrane. Na czym nam szczególnie zależy? Przede wszystkim na empatii, doświadczeniu oraz jakości opieki, i taki zespół mamy. Ta praca nie jest dla każdego, bo jest bardzo obciążająca, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Nasze dziewczyny zżywają się ze swoimi podopiecznymi, z czasem stają się jakby członkami ich rodzin i kiedy dochodzi na przykład do śmierci podopiecznego lub konieczności przekazania go do placówki, w której ma zapewnioną opiekę całodobową, to jest to trudne przeżycie. Jestem bardzo dumna z grupy, którą udało nam się stworzyć. Świetnie się z nimi pracuje, to jest zupełnie inny komfort, również dla mnie, w porównaniu z tym, co było na początku. Dzisiaj jest tak, że one ufają mnie, a ja im, i chyba właśnie tak powinno to wyglądać.



Komentarze
Dołącz do dyskusji.
Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.