Przejdź do treści

Tłoczno na zakończeniu lata w Dębołęce

Takiej frekwencji na festynie w Dębołęce jeszcze nie było. Na boisku sportowym pojawiły się tłumy mieszkańców gminy Wałcz i okolicznych miejscowości, a znalezienie wolnego miejsca parkingowego było utrudnione. Organizatorzy szacują, że wydarzenie mogło przyciągnąć nawet 2 - 3 tysiące osób.

Info Wałcz
Info Wałcz
Aktualizacja: ~3 min czytania 0 komentarzy


Takiej frekwencji na festynie w Dębołęce jeszcze nie było. Na boisku sportowym pojawiły się tłumy mieszkańców gminy Wałcz i okolicznych miejscowości, a znalezienie wolnego miejsca parkingowego było utrudnione. Organizatorzy szacują, że wydarzenie mogło przyciągnąć nawet 2 – 3 tysiące osób.


Największym zainteresowaniem cieszyły się bezpłatne atrakcje dla dzieci, szczególnie dmuchańce i liczący 200 metrów tor przeszkód, do którego ustawiały się długie kolejki. Były również animacje, piana party, alpaki, pokazy strażackie, zabytkowe i militarne pojazdy, rozgrywki siatkarskie, stoiska gastronomiczne oraz kiermasz. Swoje obrazy zaprezentowała lokalna artystka Grażyna Nowak.


– Szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się aż tak wysokiej frekwencji. Myślę, że w ciągu całego festynu odwiedziły nas dwa, może nawet trzy tysiące osób. Takiej liczby uczestników na imprezie w Dębołęce jeszcze nie widzieliśmy – mówił jeden z organizatorów sołtys Kłosowa i gminny radny Kornel Kurowski. – Kolejne edycje przyciągają coraz więcej ludzi, ale cały czas szukamy nowych pomysłów i atrakcji. Ważne jest również to, że dzięki sponsorom wszystkie dmuchańce są dla dzieci bezpłatne.


Nowością był najdłuższy w Polsce dmuchany tor przeszkód, zamówiony przez organizatorów ze sponsorem już półtora roku temu.


– Firma, która go przygotowała, wcześniej nie była jeszcze w tej części kraju. Zależało nam, żeby właśnie taka wyjątkowa atrakcja pojawiła się w Dębołęce. Mamy już pomysły na kolejną edycję, ale na razie ich nie zdradzimy – dodała organizatorka Justyna Monicka.

Głównym sponsorem wydarzenia była firma Majk Textile. Jej szef Maciej Wójcik podkreślał, że przedsiębiorstwo wraca do Dębołęki ze względu na ludzi i atmosferę. W tym roku na festyn prywatnie przyjechało również około 25 pracowników firmy.

Wysoką frekwencję i zaangażowanie mieszkańców podkreślał także zastępca wójta gminy Wałcz Paweł Kosmalski.


– Udało się przyciągnąć mieszkańców nie tylko Dębołęki, ale również sąsiednich sołectw – podkreśla. – Najważniejszą nagrodą dla nas wszystkich są uśmiechy dzieci i uczestników. Organizacja wydarzenia na taką skalę wymaga zaangażowania sponsorów, mieszkańców, sołtysów i wielu osób pomagających przy przygotowaniu namiotów, ławek oraz całego zaplecza. To pokazuje, że potrafimy działać wspólnie i bardzo za to dziękuję.

Powiązane artykuły

Komentarze

Dołącz do dyskusji.

Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * sa obowiazkowe.