Przejdź do treści

Sztuka i nauka. Wernisaż wystawy Wiesława Teofilaka

Kilkudziesięciu mieszkańców Wałcza oraz… pies wzięło udział w dzisiejszym wernisażu wystawy Wiesława Teofilaka „METABODY ART. PRZ(E/Y)SZŁOŚĆ” w Wałeckim Centrum Kultury. Autor podczas spotkania z publicznością opowiedział o kulisach powstawania cyklu oraz inspiracjach stojących za jego twórczością. Rozmowę z artystą poprowadziła

Zuzanna Błaszczyk-Koniecko
Zuzanna Błaszczyk-Koniecko
Aktualizacja: ~2 min czytania 0 komentarzy

Kilkudziesięciu mieszkańców Wałcza oraz… pies wzięło udział w dzisiejszym wernisażu wystawy Wiesława Teofilaka „METABODY ART. PRZ(E/Y)SZŁOŚĆ” w Wałeckim Centrum Kultury.

Autor podczas spotkania z publicznością opowiedział o kulisach powstawania cyklu oraz inspiracjach stojących za jego twórczością. Rozmowę z artystą poprowadziła kuratorka wystawy Patrycja Kania.

Ekspozycja obejmuje rysunki, w których Teofilak podejmuje temat ewolucji człowieka w kontekście rozwoju genetyki i biotechnologii. Punktem wyjścia jest pytanie o możliwość świadomego wpływania na ludzkie ciało i jego przyszłość. Jak podkreśla artysta, jego prace nie dają jednoznacznych odpowiedzi, lecz prowokują do dyskusji.


– Ja nie daję odpowiedzi, ja zadaję pytania. Chciałbym, żeby ludzie spotykali się przy tych pracach i rozmawiali o tym, dokąd zmierzamy – mówił podczas wernisażu. – Transformacja jest czymś naturalnym. Człowiek cały czas się zmienia i to, w jakiej formie jesteśmy dziś, może być tylko etapem. Rozwijająca się genetyka i technologia już teraz pozwalają ingerować w nasze ciała, leczyć choroby, ale pojawia się pytanie, czy będziemy chcieli pójść dalej, wpływać na to, jacy się rodzimy, jak wyglądamy, ile żyjemy. To są decyzje, które niosą ogromną odpowiedzialność.


Artysta poruszył także wątki ekologiczne i społeczne, zwracając uwagę na potrzebę bardziej świadomego podejścia do konsumpcji oraz krytycznego spojrzenia na marketingowe hasła związane z ekologią.


– Żyjemy w świecie pełnym uproszczeń i marketingowych haseł. Często wydaje nam się, że wybieramy coś ekologicznego, a w rzeczywistości to tylko dobrze opakowana iluzja. Dlatego tak ważne jest, żeby zadawać pytania i świadomie podejmować decyzje, nie tylko w sztuce, ale i w codziennym życiu – podkreślał.


Prace, wykonane głównie ołówkiem, tuszem i cienkopisem, wyróżniają się precyzją oraz oszczędną, niemal laboratoryjną estetyką. Część z nich uzupełniono o elementy przestrzenne.


– Rysunek nie wybacza błędów i wymaga od artysty dużej precyzji – mówiła, także artystka, wicedyrektorka WCK Malwina Babiracka.


Artysta zachęcał do dzielenia się refleksjami, także anonimowo, za pomocą przygotowanych kartek. Wystawa w Wałeckim Centrum Kultury pozostanie dostępna dla zwiedzających do końca kwietnia.

Powiązane artykuły

Komentarze

Dołącz do dyskusji.

Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * sa obowiazkowe.