Warsztaty, animacje dla dzieci, alpaki, kucyki, stoiska i prezentacje lokalnych inicjatyw. Tak wyglądał XI Festiwal Organizacji Pozarządowych, który w sobotę odbył się na Alei Gwiazd Sportu w Wałczu. W wydarzeniu uczestniczyło blisko 30 stowarzyszeń i organizacji działających na terenie miasta i powiatu.
Tegoroczną edycję po raz pierwszy zorganizowała Gminna Rada Działalności Pożytku Publicznego przy współpracy lokalnych organizacji. Partnerami wydarzenia były m.in. Urząd Miasta Wałcz, Pomorze Zachodnie, Caritas, Starostwo Powiatowe w Wałczu oraz Fundacja Nauka dla Środowiska.
Podczas festiwalu mieszkańcy mogli poznać działalność organizacji zajmujących się pomocą społeczną, wsparciem osób z niepełnosprawnościami, wolontariatem, turystyką czy integracją społeczną. Swoje działania prezentowali m.in. przedstawiciele Szlachetnej Paczki, Polskiego Związku Głuchych, Środowiskowego Domu Samopomocy, Wałeckiego Klubu Turystyki Rowerowej oraz lokalnych fundacji i stowarzyszeń.
– Korzyść z bycia w stowarzyszeniu, czy fundacji przede wszystkim taka, że jesteśmy razem. Jeżeli chcemy coś zrobić i jest nas kilka osób, to nasze możliwości są zdecydowanie większe – podkreśla Andrzej Stec, koordynator festiwalu i przedstawiciel Gminnej Rady Działalności Pożytku Publicznego. – W Wałczu działa kilkadziesiąt organizacji pozarządowych, niestety nie wszystkie mogły wziąć udział w wydarzeniu. Festiwal był okazją nie tylko do promocji ich działalności, ale także do integracji środowiska i zachęcenia mieszkańców do społecznego zaangażowania.
Andrzej Stec zwracał również uwagę, że założenie stowarzyszenia nie jest skomplikowane, a organizacje mogą liczyć na wsparcie miasta, m.in. w zakresie udostępnienia siedziby czy pomocy organizacyjnej.
– Jeżeli ktoś ma ochotę zawiązać stowarzyszenie, to wystarczą trzy osoby i kilka formalności. W Wałczu są miejsca i możliwości, żeby działać – zachęca A. Stec.
Podczas wydarzenia nie brakowało atrakcji dla najmłodszych. Dużym zainteresowaniem cieszyły się zwierzęta, strefy kreatywne i gastronomiczne np. z cieszącą się niesłabnącą popularnością watą cukrową. Francuskie sery i oliwki serwował Klub Współpracy Międzynarodowej, a koła gospodyń tradycyjne polskie potrawy.
Wzrok przyciągał namiot debiutującej na festiwalu grupy Radioaktywny Pingwin – pasjonatów postapokaliptycznych klimatów.
Organizatorzy podkreślają, że celem festiwalu było pokazanie, jak wiele społecznych inicjatyw działa na co dzień w Wałczu oraz zachęcenie mieszkańców do aktywności i angażowania się w lokalne działania.
– W lokalnych organizacjach tkwi ogromny potencjał, chcieliśmy to dzisiaj pokazać – podsumowuje koordynator festiwalu.





















Komentarze
Dołącz do dyskusji.
Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.