Przejdź do treści

Spór o stadion, śmieci i komunikację

Ponad trzy godziny trwała dzisiejsza (28 kwietnia) sesja Rady Miasta. Radni przyjęli szereg uchwał, ale najwięcej emocji wzbudziła końcowa część obrad poświęcona interpelacjom, zapytaniom i wolnym głosom. Dyskusja momentami przeradzała się w polityczne starcie między radnymi opozycyjnymi a władzami miasta.

Zuzanna Błaszczyk-Koniecko
Zuzanna Błaszczyk-Koniecko
Aktualizacja: ~6 min czytania 3 komentarzy


Ponad trzy godziny trwała dzisiejsza (28 kwietnia) sesja Rady Miasta. Radni przyjęli szereg uchwał, ale najwięcej emocji wzbudziła końcowa część obrad poświęcona interpelacjom, zapytaniom i wolnym głosom. Dyskusja momentami przeradzała się w polityczne starcie między radnymi opozycyjnymi a władzami miasta.


Radni procedowali uchwały dotyczące m.in. zmian w budżecie miasta, zmian w wieloletniej prognozie finansowej i spraw planistycznych. Zajęli się także projektem uchwały w sprawie nadania honorowego medalu „Za zasługi dla miasta” Stefanii Krupskiej-Ludwiczak. Sylwetkę p. Stefanii przybliżyła przewodnicząca Monika Biesiada.


– Była związana z Wałczem od lat 50., zmarła 8 stycznia tego roku. Była założycielką i liderką klubu 4H, w którym z ogromnym zaangażowaniem działała na rzecz dzieci wymagających szczególnego wsparcia – podkreślała. – Swoją pracę traktowała nie jako obowiązek, ale jako misję. Nie zabiegała o korzyści osobiste, propagowała służbę drugiemu człowiekowi jako najwyższą wartość.

Ta część obrad przebiegła stosunkowo sprawnie. Znacznie więcej emocji pojawiło się w części poświęconej interpelacjom. Radna B. Towalewska wróciła do wątków poruszanych na poprzedniej sesji. Zwróciła uwagę na materiał promocyjny miasta, wyświetlany na Gali Liderów. Poinformowała, że jego realizacja kosztowała budżet 8,6 tys. zł. Radna zapowiedziała złożenie kolejnej interpelacji. Przypomniała, że Wałeckie Centrum Kultury pozyskało ponad 130 tys. zł z Narodowego Centrum Kultury na projekt „Cyfrowa Rewolucja – Wałeckie Centrum zaktualizowane”, w ramach którego powstała m.in. pracownia multimedialna ze studiem nagrań, studio streamingowe oraz archiwum lokalnych twórców. Radna dociekała, dlaczego nie wykorzystano potencjału WCK przy produkcji wspomnianego filmiku, czy utworzono wirtualne archiwum lokalnych twórców oraz w jakim zakresie i przez kogo wykorzystywana jest pracownia multimedialna. Zwróciła też uwagę, że – według składanych radnym sprawozdań – nie są tam prowadzone zajęcia, warsztaty ani koła z zakresu cyfryzacji, co jej zdaniem budzi wątpliwości wobec założeń projektu.

Jednym z najgorętszych tematów była jednak planowana budowa nowego stadionu. Radna zarzuciła władzom miasta brak transparentności i podjęcie działań bez odpowiedniej wiedzy rady. Jak mówiła, dokumentacja projektowo-kosztorysowa nowego stadionu miała kosztować 160 tys. zł, a wydatek – jej zdaniem – nie został wcześniej zatwierdzony przez radnych.

– Ta inwestycja nie była wprowadzona do planu inwestycji, nie było jej również w budżecie – mówiła B. Towalewska. – Dokumentacja dotyczy działki, która nie należy do miasta.

Radna złożyła wniosek o przeprowadzenie kontroli przez Komisję Rewizyjną RM w zakresie prawidłowości prawnej, formalnej i finansowej całego procesu. Burmistrz Adam Biernacki odpierał zarzuty. Wyjaśniał, że inwestycja była ujęta jako zadanie wieloletnie.


– Nie należy zakładać, że urząd działa niezgodnie z prawem, bo takiej wiedzy pani nie posiada – odpowiadał.

Do sprawy odniósł się również radny Zdzisław Ryder, który przyznał, że sam był zaskoczony informacjami dotyczącymi nowego stadionu i oczekiwał szerszej debaty.
B. Towalewska poruszyła również temat gospodarki odpadami. Przypomniała, że po kilku miesiącach obowiązywania nowej umowy miasto musiało dopłacić do systemu ponad milion złotych.


– To może świadczyć albo o kiepskim planowaniu, albo o celowym niewnoszeniu uchwały o podwyżce opłat – mówiła.

Radna zażądała kontroli realizacji umowy z konsorcjum ATF oraz analizy funkcjonowania PSZOK-u.
Do dyskusji wrócił także temat zmian w rozkładzie jazdy autobusów miejskich.


– Ta zmiana była zbędna, naraziła mieszkańców na stresy, a gminę na koszty – twierdziła B. Towalewska.

Burmistrz Biernacki odpowiadał, że miasto reagowało na uwagi mieszkańców, a autobusy są dziś bardziej obłożone.


– Autobusy jeżdżą pełne i ten cel został osiągnięty – przekonywał. – Jeśli chodzi o liczby, musimy jeszcze chwilę poczekać. Autobusy są wyposażone w liczniki pasażerów i te dane zbieramy, natomiast same liczniki nie wystarczą do pełnej analizy. Nie pokażą, gdzie ktoś chciałby wsiąść, dokąd pojechać ani o której godzinie. Takie analizy były prowadzone. W czerwcu przekazaliśmy do konsultacji rozkłady jazdy i zbieraliśmy opinie mieszkańców. Oczywiście nie wszystkie uwagi udało się uwzględnić, zmian było bardzo dużo, a część mieszkańców zetknęła się z nowym rozkładem dopiero w styczniu. Reagowaliśmy wspólnie z Zakładem Komunikacji Miejskiej bardzo dynamicznie na wszystkie wnioski mieszkańców.

Nieoczekiwanie emocjonalna okazała się dyskusja o miejskich kwietnikach. Radna Maria Minkowska krytykowała stan zieleni miejskiej.


– U nas chyba jest zakaz dotykania kwietników – kpiła.

Wiceburmistrz Hanna Szynkaruk-Szpynda odpowiedziała że nasadzenia – jak zwykle – są planowane po majówce i miasto stawia na rośliny wieloletnie.


– Nie rozumiem, dlaczego obraża się ludzi i nie dostrzega piękna własnego miasta, dlaczego wszystko tak łatwo się neguje – pytał wiceburmistrz A. Biernacki. – Wystarczy wyjechać z Wałcza i zobaczyć inne miejscowości, żeby zauważyć, jak u nas jest czysto, zadbanie i zielono. Trzeba tylko chcieć widzieć pozytywy, a nie skupiać się wyłącznie na krytyce.


– Chciałabym zwrócić uwagę, że dąży się do tego, aby w gazonach i klombach sadzić rośliny wieloletnie, a nie jednoroczne, bo to właśnie one generują większe koszty i wymagają obsługi. Widać jednak zmiany. Są tulipany na promenadzie, krokusy na skwerze Kaszewskiego czy całe ich pola na promenadzie nad Raduniem – wyliczała radna Ewa Franaszek. – Na promenadzie po raz pierwszy posadzono też róże w klombach. Myślę, że gazony również będą obsadzane, ale roślinami wieloletnimi, a wiosną trudno oczekiwać w klombach roślin cebulowych.

Radny Zdzisław Ryder krytykował brak strategii rozwoju sportu i niewystarczającą debatę na temat miejskich inwestycji sportowych.


– My jako radni dostaniemy produkt finalny do akceptacji – ubolewał.

W odpowiedzi radny Piotr Filipiak zarzucał poprzednim władzom i radnym pozostawienie wielu nierozwiązanych problemów.


– Nie recenzujcie własnych zaniechań – zwrócił się do opozycyjnych radnych. – Wałcz ma potencjał i należy skończyć z retoryką klęski. – Panie radny (zwrócił się do Z. Rydera) trudno mówić o wsparciu, skoro przy głosowaniach wstrzymuje się pan od głosu, a jednocześnie nieustannie krytykuje RM. Jak w takiej sytuacji mają nas postrzegać mieszkańcy? Wygląda to tak, jakby chodziło jedynie o zaznaczenie dystansu, a nie realne działanie. Tymczasem powinniśmy skupić się na wspólnej pracy i wypracowywaniu rozwiązań. Dobrze, że Komisja Oświaty działa samodzielnie, bo problemy są realne. Od dwóch lat docierają do nas dane dotyczące spadku urodzeń i konieczności podejmowania decyzji. Rozmawiamy z dyrektorami szkół i przedszkoli i widać wyraźnie, że niż demograficzny się pogłębia. To zresztą problem nie tylko naszego miasta, ale całego kraju, a nawet Europy.

Temat demografii poruszył radny Mateusz Bąk. Zwracał uwagę na dużą liczbę zgonów w porównaniu do liczby urodzeń i apelował o rozmowy dotyczące poprawy funkcjonowania wałeckiej porodówki.

Powiązane artykuły

Komentarze

Dołącz do dyskusji.

3 responses to “Spór o stadion, śmieci i komunikację”

  1. Po co nam nowy stadion?jeżeli w środku miasta jest obiekt? Kto pytal mieszkańców o rozkład jazdy? Co to za klamcy! Polikwidowali cholerne Barany autobusy z rana koło szkoły podstawowej nr 4. Jeździłem żeby zdążyć do szkoły. Teraz nie ma nic z rana. Zapłacili za rozkład firmie z Wrocławia. Zamiast sami to zrobić. Qrwa jego ma…Nikogo nie słuchają jak się dorwą do koryta to robią co chcą. Powinni ludzie decydować a nie kilku oszolomuf
    To nie jest wasze miasto!

  2. Poobwieszał się sreberkami jak świstak. Trzeba ich Pogonić raz na zawsze. Tłuste koty już nie tylko z nazwy. Klamcy jak u nas w parlamencie. Niczym się nie różnią absolutnie niczym! Czas wyjawic nazwiska osób pracujących w UM które mają powiązania z sobą. Zobaczymy wtedy jakie tam są przekrety

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * sa obowiazkowe.