Widok mojej żony, krzątającej się w kuchni podczas wypełniania słoików ogórkami gruntowymi przypomniał mi, że jesteśmy w trakcie sezonu ogórkowego.
Pełen szacunku dla postawy żony przyznaję jednak, że moje myśli nie biegną w jej kierunku (a przy okazji w kierunku kiszenia ogórków…) tylko w stronę wspomnień. Wspomnień, które pozwalają mi z rozrzewnieniem wrócić do czasów wakacji, kiedy politycy nie obradowali, urzędy zwalniały tempo, a w gazetach pojawiały się błahe i mało istotne wiadomości, ponieważ „nic się nie działo”.
Niestety – dzisiaj politycy nie są aż tak leniwi, by mieć czas na zasłużony odpoczynek. Oni orzą i tyrają. Czynią to nieustająco, nawet w przerwie wakacyjnej parlamentu. Nie liczą też na wielką kasę za ten niezwykły wysiłek, bo przecież nie można – bez wstydu – wysokości ich wynagrodzenia porównać z wieloma innym profesjami.
Skąd u nich takie poświęcenie? Bo przecież ileż to pracy, ileż wysiłku wymaga przygotowanie się do gadania, za pomocą którego można dołożyć antagoniście!
Zapewne wiele – tyle, że mało kto z nas może ten wymiar sobie wyobrazić i docenić. Pomny ostatnich doniesień rozumiem, że do tak wytężonej i czasochłonnej pracy przygotowany jest lekarz, ale dlaczego brną w to także inne zawody? Z tego względu nie pasuje mi podziwiać europosła (a w 2027 roku zapewne znowu posła na Sejm RP) lekarza Bartosza Arłukowicza. Natomiast co do pozostałych, jak choćby Dariusza Mateckiego, Tomasza Treli czy Witolda Zembaczyńskiego – czyli prawnika, ekonomisty, politologa – to już pełne uznanie.
Ale skoro już wspomniałem o uznaniu, to nie mogę tu pominąć zachwytu nad talentem politycznym naszego burmistrza. Doznałem takiego odczucia w czasie oglądania rolki, lansującej start miejskich inwestycji drogowych.
Najpierw było trochę żalu, że mieszkańcy nie wierzyli w sprawczość swojego burmistrza, a przecież wystarczyło kilka lat oczekiwań i oto jest, a raczej za chwilę będzie nowa ulica Wileńska z nawierzchnią i chodnikami dokładnie takimi, jakie lubią Wałczanie. Ale to nie wszystko, bo burmistrz spełnia też życzenia
mieszkańców prawie od razu: chcecie, i macie to, o co prosicie – za moment będzie nowa nakładka bitumiczna ulicy Wroniej!
Nie gasząc zachwytu ja, odwieczny malkontent, uparcie przypomnę, że cierpliwie
czekam na podobne wiadomości, dotyczące ulic Mickiewicza i Gdańskiej…

Komentarze
Dołącz do dyskusji.
Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.