Wałecki Orzeł dobrze zakończył rundę jesienną. Po zwycięstwie w ostatnim meczu ligowym z Gavią Choszczno 1-0, zespół, którym pokierował drugi trener Wojciech Wesołowski wygrał 4-1 w wyjazdowym starciu ze spadkowiczem z 4. ligi Unią Dolice.
Sporo dzieje się ostatnio w Orle Wałcz. Dzień po ostatnim meczu rundy jesiennej 4. ligi trenerem zespołu przestał być Dariusz Pilip.
– To nie był przejaw niezadowolenia z pracy trenera – mówi dyrektor sportowy Orła Adam Łukaszewicz. – Zarząd klubu uznał po prostu, że zespół potrzebuje zmiany, bo w grze Orła widać było od pewnego czasu stagnację. Podziękowaliśmy wspólnie Darkowi Pilipowi za zaangażowanie i za to, co udało mu się osiągnąć razem z drużyną, a przypomnę, że w okresie jego pracy Orzeł dwukrotnie utrzymał się w 4. lidze. Decyzja została podjęta z myślą o przyszłości. Jesteśmy przekonani, że zmiana na stanowisku pierwszego trenera będzie tym, czego ten zespół w tej chwili potrzebuje.
Nowym szkoleniowcem Orła od 1 grudnia 2025 roku został Roman Michorek, który swoją przygodę z futbolem zaczynał właśnie w wałeckim klubie. W czasie piłkarskiej kariery oraz pracy trenerskiej poznał od środka funkcjonowanie wielu klubów w północno-zachodniej Polsce. Ostatnio prowadził zespół Iskry Szydłowo.
Na ostatni mecz piłkarskiej jesieni, rozgrywany w ramach 5. rundy Pucharu Polski sezonu 2025/26 Orzeł pojechał do Dolic, aby zmierzyć się z miejscową Unią, która jeszcze w poprzednim sezonie występowała w 4. lidze. Zespół prowadził w tym spotkaniu drugi trener Wojciech Wesołowski. Oprócz Riccio, Kasperka, Kowalczuka i Kijewskiego oraz rozpoczynającego to spotkanie na ławce rezerwowych Mularczyka (który był nie w pełni zdrowy), wałecki zespół wybiegł na boisko w Dolicach w najsilniejszym składzie, na jaki było go stać. Do przerwy mecz był w miarę wyrównany, o czym najlepiej świadczy wynik 1-1. Strzelcem gola dla Orła był jego kapitan Marek Hermanowicz.
Po zmianie stron na murawie pojawił się Konrad Mularczyk.
– Jego obecność od razu pozytywnie wpłynęła na grę Orła, zwłaszcza z przodu – mówi A. Łukaszewicz, który sobotni mecz oglądał z trybun. – Nasza przewaga z każdą minutą stawała się coraz bardziej widoczna.
Jej udokumentowaniem były trzy gole: dwa (zdobyte w odstępie zaledwie dwóch minut!) były autorstwa dobrze dysponowanego Konrada Trzmiela, który miał w tym meczu mniej zadań defensywnych, a jeden gospodarze strzelili sobie sami.
Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Orła 4-1. Termin rozgrywania kolejnej rundy Pucharu Polski na szczeblu ZZPN nie został jeszcze ustalony.
TC, fot. archiwum, Orzeł Wałcz
PS Oceny rundy jesiennej w wykonaniu zespołu Orła dokonamy w najbliższych dniach.
Komentarze
Dołącz do dyskusji.
Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.