Do Górnicy (gm. Wałcz) przyjechała ponad dwadzieścia lat temu. Wtedy było tam więcej krzaków niż drzew, więcej ruin niż planów. Dziś Isadora Freyer mówi o tym miejscu jak o człowieku. Z jego historią, pamięcią i potencjałem. Rozmawiamy o decyzjach, które zmieniają życie, o rolnictwie ekologicznym, o budowaniu z konopi i słomy, a także o duchu przeżywającego dzisiaj renesans Bauhausu, który – jak się okazuje – ma tam bardzo konkretne korzenie.
– Kupiłam to gospodarstwo w 2002 roku i – choć wiele osób mnie o to przez lata pytało – nie potrafię wyjaśnić dlaczego. To nie była kwestia pałacu, domu, parku czy folwarcznych zabudowań, ale miejsca jako całości i energii, którą tu poczułam. Moja mama pomyślała dokładnie to, co ja: to miejsce jest magiczne – opowiada. – I choć gospodarstwo stanowiło istną stajnię Augiasza, bo wszystko wręcz się rozsypywało, a park był w tak fatalnym stanie, że nie dało się tam włożyć ręki, nasza rodzina poświęciła wiele lat i mnóstwo pracy, żeby doprowadzić je do dzisiejszego kształtu.
Isadora przez lata dojeżdżała do Górnicy z Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie prowadziła biuro nieruchomości. Ogarniała formalności, dopłaty, dokumenty. Na stałe przeprowadziła się dopiero w 2013 roku. Rok później urodził się jej syn.
Decyzja, która zmieniła życie
– Każdy w życiu ma taki moment, kiedy podejmuje decyzję i jakby przeskakuje na inną linię czasową. Dla mnie to był właśnie ten czas. Skok na głęboką wodę. Zostawiasz coś stabilnego, znanego, i wchodzisz w coś, co jest niepewne, ale czujesz, że twoje – opowiada.
W Górnicy zaczęła prowadzić gospodarstwo ekologiczne. Produkowała m. in. znane w regionie kasze, rozwijała własne przetwórstwo.
– To była ogromna szkoła życia. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na wiele lat zafundowała mi prawdziwą szkołę przetrwania. Kontrole, dokumenty, napięcie. W pewnym momencie powiedziałam sobie: ja nie jestem rolnikiem w klasycznym rozumieniu tego słowa. Nadal pasjonuję się ekologią, mam ogromny szacunek dla natury, ale jestem wizjonerką, przedsiębiorczynią. Chcę tworzyć, a nie tylko odtwarzać procedury – mówi. – Postanowiłam uruchomić hotel,
dostałam spore dofinansowanie, ale – na szczęście – nie dostałam kredytu. Na szczęście, bo tak naprawdę nie czułam tego projektu w pełni, nie był do końca mój. Z perspektywy czasu myślę, że nie był dobrze przemyślany i mógłby grozić finansową klapą. To był czas pandemii, bardzo trudny dla całej branży, ale dla mnie okazał się zbawienny.
W czasie, gdy branża turystyczna przechodziła głęboką przemianę, a ludzie zaczęli częściej odkrywać Polskę i na nowo doceniać bliskość natury, w głowie Isadory Freyer projekt dojrzewał. Odważny i ambitny – projekt Folwarku i Osady Górnica. To plan rewitalizacji dawnego majątku ziemskiego wraz z otaczającym terenem oraz dodatkowym zapleczem rolniczym liczącym łącznie 10 hektarów.
Część folwarczna zakłada odbudowę historycznych budynków i nadanie im nowych funkcji: kulturalnych, edukacyjnych, turystycznych i biznesowych. W planach są m. in. apartamenty, hotel z restauracją i salami konferencyjnymi, centrum holistyczne oraz przestrzenie warsztatowe i wydarzeń artystycznych. Uzupełnieniem ma być Osada, czyli około 30 niskoemisyjnych domów budowanych w technologii naturalnej, z własnymi źródłami energii i wody. Całość ma funkcjonować w oparciu o zasady samowystarczalności i ekologii.
– To próba połączenia funkcji miejskich z wiejskim rytmem. Chcę, żeby tu była synergia. Folwark – część bardziej miejska, z funkcjami kulturalnymi, edukacyjnymi i biznesowymi. Osada – przestrzeń do życia, bardziej kameralna i samowystarczalna. Ale to wszystko ma się przenikać – mówi I. Freyer. – Młodzi ludzie uciekają, bo tu nie ma gdzie wyjść. Jeśli mają wybór między dużym miastem a wsią, na której nic się nie dzieje, wybierają miasto. A ja chcę pokazać, że można inaczej, że można żyć blisko natury i jednocześnie mieć dostęp do kultury, sztuki i edukacji.
Brakujący element układanki
Tym brakującym puzzlem okazał się jeden z najważniejszych architektów XX wieku – twórca Bauhausu Walter Gropius.
– Podczas pracy nad jedną z książek odwiedził mnie regionalista, autor publikacji o historii
Pomorza Jarosław Leszczełowski. Powiedział: „Pewnie pani nie wie, ale rodzina Gropiusów mieszkała w tym majątku”. I wtedy coś mi się w głowie poukładało. Od lat interesuję się architekturą, przestrzenią i funkcją. A tu nagle okazuje się, że twórca Bauhausu ma z tym miejscem realny związek. On mi tu po prostu brakował do tej układanki – opowiada. – W biografii Fiony MacCarthy przeczytałam zdanie, które bardzo mnie poruszyło i wzruszyło : „W dzieciństwie Gropius spędzał czas w wiejskim majątku swojego wuja, gdzie rozwinął głęboką miłość do krajobrazu i przestrzeni.” I czuję, że dziś możemy tę opowieść w pewnym sensie domknąć. W miejscu, które należało do jego rodziny, gdzie spędzał dzieciństwo i które ukształtowało jego sposób patrzenia na świat.
Z tej historii zrodził się kolejny pomysł – „Gropius Way”, czyli trasa rowerowa łącząca miejsca w regionie związane z rodziną architekta.
Dziś Isadora Freyer jest na etapie rozmów z zespołem projektowym i potencjalnymi inwestorami. Bywa na najważniejszych branżowych targach, prowadzi rozmowy z osobami zaangażowanymi w europejską inicjatywę Nowy Europejski Bauhaus. Projekt Folwarku i Osady Górnica pojawia się również w środowisku architektów – mówił o nim m. in. autor koncepcji architektonicznej przedsięwzięcia, ceniony polski architekt Mirosław Nizio, podczas jednych z największych targów designu w Europie Środkowej – 4 Design Days w Katowicach.
– Ten projekt zaczyna się rozpędzać i pojawia się w coraz poważniejszych rozmowach, ale dla mnie najważniejsze jest to, żeby wszystko pozostało spójne – mówi Isadora Freyer. – To nie jest projekt na pięć minut. To jest decyzja na całe życie. Każdy element musi się zgadzać: architektura, funkcja, ekologia, relacje społeczne, tylko wtedy projekt ma fundament, może naprawdę rosnąć, służyć gościom i mieszkańcom.
Do rozwijającego się tematu Folwarku i Osady Górnica będziemy wracać.
Fot. Archiwum Isadory Freyer.





Komentarze
Dołącz do dyskusji.
Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.