Mimo że konkurs na dyrektora 107 Szpitala Wojskowego z Przychodnią miał rozstrzygnąć się z końcem ubiegłego roku, do tej pory nikt nie objął tego stanowiska. Termin rozstrzygnięcia procedury został przedłużony do 14 stycznia.
Obowiązki dyrektora pełni obecnie Marzena Żak, dotychczasowa zastępczyni dyrektora ds. leczniczych oraz lekarz psychiatra.
Nieoficjalnie ustaliliśmy, że poprzedni dyrektor, Robert Sokołowski, złożył rezygnację, nie decydując się na realizację planu naprawczego w zakresie przewidującym znaczną redukcję etatów.
– Zgodnie z wcześniejszym oficjalnym komunikatem, decyzja o rezygnacji dyrektora Roberta Sokołowskiego miała charakter osobisty i została podjęta zgodnie z obowiązującymi procedurami. Szpital podtrzymuje to jako jedyne obowiązujące stanowisko w tej sprawie – podkreśla rzecznik prasowy placówki Łukasz Kupczyk. – Jednocześnie warto zaznaczyć, że mimo trudnej sytuacji finansowej i wyzwań organizacyjnych, 107. Szpital Wojskowy z Przychodnią w Wałczu nieprzerwanie realizuje swoją podstawową misję, zapewniając pacjentom dostęp do świadczeń zdrowotnych w pełnym zakresie działalności. Szpital bez zakłóceń udziela świadczeń szpitalnych, prowadzi podstawową opiekę zdrowotną oraz poradnie specjalistyczne. W 2025 roku – pomimo ograniczeń finansowych – oddział ortopedii wprowadził nowatorskie procedury zabiegowe, rozpoczął pracę nowy zespół lekarzy w oddziale chirurgii ogólnej, rozwijane są zakresy świadczeń onkologicznych, a Centrum Zdrowia Psychicznego funkcjonuje w sposób dynamiczny.
– Departament Zdrowia w Ministerstwie Obrony Narodowej rzeczywiście stawia dyrektorom szpitali bardzo wysokie wymagania. W przypadku 107 Szpitala Wojskowego dotyczą one z jednej strony realizacji zapisów planu naprawczego, a z drugiej konieczności zabezpieczenia placówki na czas kryzysu, co wiąże się z dodatkowymi kosztami – mówi poseł koalicji rządzącej Paweł Suski. – Trzeba też pamiętać o gigantycznej stracie finansowej, pozostawionej przez wcześniejszego dyrektora, Michała Wawreszuka. Za 2023 rok wyniosła ona aż 19 mln zł. Dzięki dotacji z MON oraz działaniom Roberta Sokołowskiego udało się spłacić zobowiązania wymagalne i ograniczyć stratę do 9 mln zł w 2024 roku, co jednak nadal stanowi bardzo poważne obciążenie dla szpitala.
Poseł Paweł Suski przypomina, że sytuacja finansowa placówki zaczęła się pogarszać po 2015 roku, kiedy zwolniono Marka Korneta, który pozostawił szpital w dobrej kondycji finansowej.
– Będziemy ponownie wnioskować do MON o dotację celową na bieżącą działalność – zapowiada parlamentarzysta. – Resortowa służba zdrowia wymaga zmian, szczególnie w zakresie wymagań stawianych placówkom na czas kryzysu, których Narodowy Fundusz Zdrowia nie finansuje. Temat ten będziemy poruszać na posiedzeniu sejmowej Komisji Obrony Narodowej, której jestem członkiem.

Komentarze
Dołącz do dyskusji.
Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.