Mocno zgęstniała atmosfera wokół sportowej strzelnicy, położonej w pobliżu Golc i Dobrzycy na terenie gminy Wałcz przy ruchliwej trasie DW 163 na Kołobrzeg. Mieszkańcy mieszczącej się zaledwie kilkaset metrów od osi strzeleckich niewielkiej wsi Dobrzyca od dawna skarżyli się na uciążliwe, a nawet niebezpieczne sąsiedztwo, ale szala ich goryczy ostatecznie przelała się w sobotę 12 września, kiedy ranny w szczękę został – według Prokuratora Rejonowego w Wałczu prawdopodobnie od pocisku – kurier firmy przewozowej, przejeżdżający w pobliżu strzelnicy.
Wypadek
Lokalizacja i funkcjonowanie strzelnicy VIS generuje – zwłaszcza ostatnio – sporo poważnych kontrowersji. Najbardziej dramatyczny jest przypadek postrzelenia kuriera, do którego doszło 12 września w bezpośrednim sąsiedztwie strzelnicy w Golcach na drodze wojewódzkiej nr 163.
O potwierdzenie tej informacji zwróciliśmy się do KPP w Wałczu. Jak się dowiedzieliśmy, opisywane zdarzenie rzeczywiście miało miejsce, ale informacji w tej sprawie może udzielić wyłącznie Prokuratura Rejonowa w Wałczu.
– Kierowca samochodu dostawczego, jadący drogą wojewódzką nr 163 obok strzelnicy sportowej, został zraniony. Przez przednią szybę do kabiny wpadł twardy przedmiot, prawdopodobnie pocisk, który trafił kierowcę w szczękę i spowodował obrażenia twarzoczaszki – mówi prokurator rejonowy w Wałczu Piotr Łosiewski. – Kierowca zachował się przytomnie: wyhamował, zjechał na pobocze i zawiadomił służby. W tej sprawie prowadzone jest postępowanie, które ma wyjaśnić dokładne okoliczności zdarzenia: czy doszło do postrzału, czy był to rykoszet, czy też przyczyna była zupełnie inna. Postępowanie prowadzone jest w kierunku art. 160 Kodeksu Karnego, czyli narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
O komentarz poprosiliśmy również zarządcę strzelnicy VIS, jednak zdecydował się on nie zajmować stanowiska w tej sprawie do czasu zakończenia postępowania przez Prokuraturę i Policję.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że kurier został opatrzony w 107 Szpitalu Wojskowym w Wałczu i odesłany do dalszego leczenia do jednego ze szczecińskich szpitali.
Sprawa stała się już głośna nie tylko w naszym powiecie – kurier pochodzi bowiem z Czaplinka, więc głosy oburzenia zaczęły docierać do naszej redakcji również od mieszkańców powiatu drawskiego. Część z plotek była mocno wyolbrzymiona. Według jednej z nich, kierowca miał być nawet zraniony serią z karabinu maszynowego.
Reklama

Życie obok strzelnicy
Ewentualny postrzał okazał się być jednak tylko ukoronowaniem długiej listy wątpliwości i konkretnych zarzutów, związanych z lokalizacją i funkcjonowaniem komercyjnej, sportowej strzelnicy VIS w Golcach (formalnie w Rudkach).
Ze strzelnicy korzystają mniej lub bardziej doświadczeni amatorzy strzelectwa, ale nie tylko – także m.in. wojsko i policja, a podobno – choć to niesprawdzona informacja – również służby. Zjeżdża się tu również sporo strzelców z Niemiec, gdzie takich obiektów zbyt wiele nie ma. Strzelnica VIS jest bowiem obiektem w pewnym sensie unikalnym – jej najdłuższa oś strzelecka liczy sobie 900 metrów, a nikt nie robi tajemnicy z tego, że wkrótce ma się wydłużyć aż do imponujących 1500 metrów. W dotychczasowej postaci działa od 2020 roku. Wybudowana została na gruntach, wydzierżawionych od Gminy Wałcz. Działa na podstawie regulaminu, zatwierdzonego przez wójta Gminy Wałcz. Wśród użytkowników cieszy się dobrą opinią.
Każdy medal ma jednak dwie strony. W tym przypadku tą drugą stroną są mieszkańcy położonej nieopodal niewielkiej wsi Dobrzyca.
Naszą drogę do wyjaśnienia tej sprawy zaczęliśmy od spotkania właśnie z nimi. Na terenie obok wiejskiego placu zabaw zjawiło się około 20-30 osób w różnym wieku. Rozmowa była emocjonalna, wypełniona pretensjami, ale nikt nie był agresywny. Dominowało poczucie krzywdy i osamotnienia. Mieszkańców boli to, że ze swoimi problemami zostawieni zostali sami sobie. Część z nich szczegółowo opowiadała o problemach, które zaczęły pojawiać się zaraz po uruchomieniu strzelnicy, czyli w 2020 roku. Mówili o hałasie, generowanym przez broń strzelecką, w tym także automatyczną; o świszczących nad ich głowami pociskach, znajdowanych w samej wsi i na prowadzącej do niej drodze dojazdowej. Ktoś wyciągnął z kieszeni podniesiony z okolic przystanku autobusowego pocisk, ktoś inny puścił nagrany latem na smartfonie filmik, na którym widać sielski, wiejski krajobraz, ale słychać istną kanonadę.
Na przełomie sierpnia i września na strzelnicę przyjechały oddziały Wojsk Obrony Terytorialnej. Przez wiele godzin trwała bardzo głośna kanonada. Tak głośna, że ludzie chowali się po domach.
– Rozpaliłby pan grilla w takich warunkach? – pytają retorycznie.
Zamiast grillów, zapłonęły emocje. Miarka się przebrała.
Reklama

3 września mieszkańcy Dobrzycy napisali do Wójta Gminy Wałcz wniosek „(…) o podjęcie kontroli oraz zmianę warunków funkcjonowania Strzelnicy VIS w pasie leśnym Golce-Dobrzyca w związku z bezpośrednim zagrożeniem bezpieczeństwa powszechnego”. Ludzie domagają się m.in. „(…) odmowy zatwierdzenia zmian w regulaminie strzelnicy (…), podjęcia natychmiastowych działań w celu wstrzymania prac ziemnych prowadzonych przy budowie nowej osi strzeleckiej 1500 m oraz zawiadomienie Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Wałczu pod kątem samowoli budowlanej, mediacji z zarządcą strzelnicy w celu wyegzekwowania ograniczenia emisji hałasu impulsowego z dotychczasowej osi poprzez wybudowanie (…) tuneli akustycznych oraz podwyższenia wałów tłumiących falę uderzeniową, wprowadzenia zakazu stosowania amunicji o dużej energii wylotowej (broń snajperska i wielkokalibrowa typu magnum, wyłączenia z eksploatacji niedziel oraz dni ustawowo wolnych od pracy”. W uzasadnieniu wniosku mieszkańcy napisali m.in. „Dotychczasowa działalność strzelnicy długodystansowej na osi 900 m generuje potężną, powtarzalną emisję hałasu impulsowego, która całkowicie zdezorganizowała życie lokalnej społeczności. Broń wielkokalibrowa i snajperska wywołuje nagłe, głębokie fale uderzeniowe, które uniemożliwiają wyjście na własne posesje, pracę w ogrodach czy normalny odpoczynek. U osób starszych i dzieci ciągły huk – przywodzący na myśl realne działania zbrojne – wywołuje silny stres i stany lękowe, a zwierzęta domowe oraz inwentarskie wpadają w panikę.
– My tu wcześniej żyliśmy naprawdę bardzo spokojnie – dopowiadają mieszkańcy. – Co prawda wieś z dwóch stron sąsiaduje z terenami wojskowymi, ale w pobliżu jest obszar Natura 2000, rezerwat Golcowe Bagno i ekologiczny korytarz rzeki Dobrzycy. Tu się nigdy nic nie działo. Zaczęło się po wybudowaniu strzelnicy, o której zresztą nikt nas wcześniej nie informował. Zbudowali, uruchomili i tyle. Huk jest przez 7 dni w tygodniu, nie ma nawet kiedy odpocząć. Wielokrotnie zgłaszaliśmy to w gminie, ale nami nikt się tu nie interesuje.
W podobnym tonie utrzymane było pismo do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Szczecinie – z tym tylko, że główne akcenty uzasadnienia odnosiły się do szkód wyrządzanych przez strzelnicę w środowisku przyrodniczym, a najdalej idący wniosek mówił o natychmiastowym zamknięciu strzelnicy. W chwili pisania tego tekstu RDOŚ w Szczecinie jeszcze się do pisma mieszkańców nie odniósł.
Zareagował natomiast wójt gminy Wałcz Jan Matuszewski. W jego przypadku sprawa jest o tyle skomplikowana, że wójt od pewnego czasu stał się pasjonatem strzelectwa i zdarzało mu się korzystać ze strzelnicy VIS. Nie ukrywa tego, że ma dobrą opinię, dotyczącą funkcjonowania obiektu i tego, w jaki sposób jest on zarządzany.
– Ale absolutnie niczego nie kwestionuję – zapewnia J. Matuszewski. – Staram się, i mam nadzieję że z dobrym skutkiem, być w tej sprawie neutralny. Jeśli chodzi o gminę, to rzeczywiście inwestor wybudował strzelnicę na naszym gruncie, wydzierżawionym za zgodą Rady Gminy. Nie przypominam sobie, żeby ktoś zgłaszał wtedy jakieś zastrzeżenia. Właściciel dostarczył wszystkie niezbędne dokumenty. Gdybyśmy nawet chcieli, to nie było żadnych powodów, żeby nie wydać decyzji lokalizacyjnej odnośnie do tego obiektu. Podobnie było z zatwierdzeniem regulaminu strzelnicy. Powiem tak: przed wydaniem decyzji ja bardzo dokładnie przestudiowałem obowiązujące w tym zakresie prawo i jestem przekonany, że postąpiłem zgodnie z jego przepisami. Przy okazji ciekawy temat: z zebranej przeze mnie wiedzy wynika, że przy tworzeniu takich obiektów, kiedy prace budowlane polegają tylko na przesuwaniu mas ziemi, to wydanie przez Starostę pozwolenia na budowę w ogóle nie jest potrzebne.
Przeciwnego zdania jest Naczelnik Wydziału Budownictwa w Starostwie Powiatowym w Wałczu Julita Leśna.
– W mojej opinii w przypadku budowy strzelnic uzyskanie pozwolenia na budowę jest niezbędne – mówi naczelnik, która w imieniu Starosty Wałeckiego wydaje takie dokumenty.
Te kontrowersje o tyle są dla sprawy nieistotne, że w przypadku strzelnicy w Golcach inwestor spełnił wszystkie wymagania i pozwolenie na budowę uzyskał. Po zakończeniu inwestycji, odebrał ją Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego
Wójt J. Matuszewski podkreśla, że nie lekceważy zastrzeżeń mieszkańców Dobrzycy. Kwestionuje tylko prawdziwość informacji, że wielokrotnie informowali oni Urząd Gminy o zagrożeniu ze strony strzelnicy.
– Nic mi na ten temat nie wiadomo, żeby wcześniej były jakieś skargi – zapewnia.
Po otrzymaniu wniosku od mieszkańców z 3 września, Urząd Gminy skierował pismo do Starosty z prośbą o zlecenie specjalistycznej formie przeprowadzenia badań poziomu hałasu w Dobrzycy. Gdyby okazało się, że normy są rzeczywiście przekroczone, stanowiłoby to podstawę do nałożenia na właściciela obiektu obowiązku zastosowania takich rozwiązań, które doprowadziłyby do wyeliminowania uciążliwości. W skrajnym przypadku strzelnica mogłaby nawet zostać zamknięta, ale jako człowiek pragmatyczny, wójt nie wyobraża sobie takiej możliwości. Wskazuje przy tym na przykłady OZEN-u czy przed wieloma laty PZZ-ów, kiedy udało się wypracować satysfakcjonujące rozwiązania.
Ważne może być również to, że w takim przypadku to nie gmina byłaby stroną w postępowaniu nakazowym, dotyczącym przekroczenia norm hałasu. Kto w takim razie? Odpowiedzi na to pytanie jeszcze nie ma, a kiedy się pojawi, będziemy o tym informować.
W piśmie z 3 września mieszkańcy Dobrzycy wskazali na jeszcze jeden wątek, wcale nie najmniej w tej sprawie ważny. Pojawił się w tekście już wcześniej, ale marginalnie, a warto przyjrzeć mu się bliżej. Mieszkańcy piszą tak: „Sytuację do poziomu bezpośredniego zagrożenia katastrofą doprowadziły bieżące działania inwestora, który przy użyciu ciężkiego sprzętu przystąpił do formowania nowej osi o długości aż 1,5 km. Wektor strzału skierowany jest wprost w stronę drogi wojewódzkiej nr 163, asfaltowej drogi wjazdowej do Dobrzycy oraz osady Leśnictwa Dobrzyca. Pociski karabinowe kalibrów magnum (…) zachowują śmiertelną energię kinetyczną na odległościach przekraczających 4-5 km. Przy tak poprowadzonej osi rykoszety od kamieni czy zmarzliny stanowią śmiertelne zagrożenie dla kierowców, pieszych i mieszkańców leśniczówki. Wzywamy Wójta Gminy Wałcz – jako organ odpowiedzialny za bezpieczeństwo i środowisko w gminie – do podjęcia zdecydowanej interwencji i zablokowania niebezpiecznej inwestycji, zanim dojdzie do tragedii.”
Z jednej strony – słowa, pod którymi podpisali się mieszkańcy Dobrzycy, można określić jako wręcz prorocze (gdyby okazało się, że kurier rzeczywiście został postrzelony). Z drugiej jednak – okazuje się, że grunty, na których powstać ma 1,5-kilometrowa oś strzelecka, zostały w tym przypadku wydzierżawione od osoby fizycznej, a nie od gminy, co znacząco ogranicza możliwości działania wójta. Zwłaszcza, że inwestor nie wystąpił (przynajmniej jak dotąd) ani do Urzędu Gminy, ani do Starostwa o wydanie jakichkolwiek decyzji czy pozwoleń. Tymczasem prace ziemne bez wątpienia już tam trwają, o czym na własne oczy przekonała się naczelnik WB Julita Leśna, która wybrała się kilka dni temu do Dobrzycy na rekonesans. Zbadanie sprawy należy teraz do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego.
Tymczasem według naszej wiedzy, strzelnica jest nadal normalnie eksploatowana.
O wyjaśnienie wątpliwości poprosiliśmy również właściciela strzelnicy VIS. Okazało się, że przebywa on właśnie na urlopie, a decyzję o tym, czy zechce z nami rozmawiać, podejmie po powrocie.
Zdjęcie Czytelnika

Na pewno nie ma powodu , by zamykać wszystkie osie i całą strzelnicę . Wygląda na to , że dodatkowych zabezpieczeń wymaga oś 900 m .
Zamykanie takich obiektów to głupota. Zawsze komuś będą przeszkadzać. Powinniśmy o nie dbać i pomagać w ich funkcjonowaniu.
powinniśmy być zadowoleni, że są ludzie którzy chcą ćwiczyć strzelanie. kiedy przyjdzie bronić kraju kto będzie trzymał broń?
Dlaczego ten pocisk nie ma nacięć od bruzd lufy? Bo nie został wystrzelony z broni palnej. Został podrzucony w celu wywarcia odpowiedniego wrażenia. A to jest fałszowanie dowodów i są na to paragrafy KK. Można za to iść do więzienia. Więc ktoś tu ma spory problem i na pewno nie jest to strzelnica ani jej klienci.