Brakuje miejsc parkingowych, kierowcy parkują na trawnikach i poboczach, a niemal codziennością są interwencje straży miejskiej i policji. Mieszkańcy Osiedla Tysiąclecia w Wałczu zebrali podpisy pod wnioskiem do burmistrza, domagając się konkretnych działań. Władze miasta odpowiadają jednak, że na samym osiedlu możliwości budowy nowych miejsc postojowych są praktycznie wyczerpane.
Trzydzieści podpisów w zaledwie kilka dni i to tylko dzięki nagłośnieniu w social mediach udało się zebrać pod wnioskiem skierowanym do burmistrza Wałcza. Mieszkańcy Osiedla Tysiąclecia apelują o budowę dodatkowych miejsc parkingowych oraz zmianę organizacji ruchu.
Jak podkreślają, problem narasta od lat, a liczba samochodów znacząco wzrosła. Efekt jest taki, że kierowcy zostawiają auta na trawnikach, poboczach i w innych miejscach, które nie są do tego przeznaczone. To z kolei prowadzi do częstych zgłoszeń do straży miejskiej i policji.
My nikogo nie oskarżamy, bo sami parkujemy tam, gdzie się da. Problem polega na tym, że po prostu nie mamy gdzie zostawić samochodów. Policja i straż miejska przyjeżdżają, bo muszą reagować na zgłoszenia, ale sami funkcjonariusze wiedzą, że problem wynika z braku miejsc, a nie ze złej woli mieszkańców – mówi inicjatorka akcji Klaudia Karolewska. – Problem został już zauważony przez policję. W ubiegłym półroczu brak miejsc parkingowych na Osiedlu Tysiąclecia znalazł się nawet wśród priorytetowych zagadnień dzielnicowego. Jednym z proponowanych rozwiązań miała być zmiana organizacji ruchu, jednak do dziś nic się w tej sprawie nie wydarzyło.
Mieszkanka podkreśla, że nie chce zabetonować całego osiedla, tylko sprawdzić, czy da się choć trochę zmienić organizację ruchu albo wygospodarować kilka dodatkowych miejsc.
Nawet niewielkie zmiany mogłyby poprawić sytuację – zwraca uwagę.
Burmistrz Wałcza Maciej Żebrowski przyznaje, że problem istnieje, ale wskazuje, że wynika przede wszystkim z gwałtownego wzrostu liczby samochodów.
Osiedle Tysiąclecia powstało w latach 70. i było projektowane według zupełnie innych standardów. Dziś liczba aut jest wielokrotnie większa niż wtedy, natomiast układ zabudowy pozostał taki sam – mówi burmistrz. – Możliwości budowy nowych miejsc parkingowych na samym osiedlu ograniczają obowiązujące przepisy. Parametry techniczne określają minimalne odległości miejsc postojowych od okien budynków, placów zabaw, altan śmietnikowych i innych obiektów. W praktyce oznacza to, że na Osiedlu Tysiąclecia wyczerpaliśmy już możliwości budowy kolejnych miejsc parkingowych. To, co można było zrobić zgodnie z przepisami, zostało już wykonane.
Rzeczywiście, przepisy są w tej kwestii jednoznaczne. Rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, określa minimalne odległości parkingów od okien budynków mieszkalnych oraz placów zabaw. W przypadku starszych, gęsto zabudowanych osiedli często uniemożliwia to wyznaczenie nowych miejsc postojowych bez naruszenia współczesnych norm.
W petycji mieszkańcy wskazują również, że znaczną część miejsc zajmują samochody osób pracujących w pobliskiej jednostce wojskowej. Burmistrz przyznaje, że taki problem występuje, ale jego zdaniem nie jest to jedyna przyczyna.
Rozmawiamy z wojskiem, jednym z większych pracodawców w mieście, zatrudniającym około tysiąca osób, o powiększeniu parkingu przy ulicy Wojska Polskiego. Trzeba jednak pamiętać, że nie tylko żołnierze parkują w tej okolicy. Są tam również inni pracodawcy, a mieszkańcy sami zgłaszają, że problem z parkowaniem występuje także wieczorem, kiedy pracownicy jednostki są już w domach – mówi. -Nie wykluczamy jednak, że w przyszłości miasto będzie szukało możliwości budowy nowych miejsc przy głównej ulicy Tysiąclecia. Na dziś nie jesteśmy do tego przygotowani ani projektowo, ani technicznie, ale nie wykluczam takiego rozwiązania.
Poprosiliśmy, żeby przedstawiciele ratusza odnieśli się także do częstych interwencji strażników miejskich.
Straż Miejska nie jest od tego, żeby uprzykrzać życie mieszkańcom. Jeśli ktoś popełnia wykroczenie pierwszy raz, najczęściej kończy się na zwróceniu uwagi. Jednak w przypadku notorycznego łamania przepisów strażnicy muszą reagować zgodnie z prawem – mówi wiceburmistrz Hanna Szynkaruk-Szpynda. – Proszę pamiętać o tym, że parkowanie w miejscach utrudniających przejazd służbom ratunkowym lub blokujących drogi pożarowe nie może być tolerowane…



Zacznę od tego, że największy problem to wojsko. Mając parkingi u siebie parkują na osiedlu to jest zmora. Natomiast są tacy co parkują innym pod balkonami i mają po 3 samochody nie patrzą na innych. Najlepszy sposób dzwonić po straż miejska i nie przejmować się nimi bo oni parkując pod oknami nie przejmują się nami w ogóle. Pani z busa to sobie urządza parking prywatny od wielu lat na chodnikach!