Przejdź do treści

Ogórkiem przez historię Mirosławca

Zabytkowy „ogórek”, historyczne ciekawostki i niespodziewana kontrola biletów. Dzisiaj (29 sierpnia) odbyła się druga edycja Rajdu Historycznego organizowanego przez Muzeum Ziemi Wałeckiej. Tym razem uczestnicy wyruszyli z Wałcza do Mirosławca. Podróżowali Jelczem z 1985 roku, należącym do Muzeum Komunikacji w

Zuzanna Błaszczyk-Koniecko
Zuzanna Błaszczyk-Koniecko
Aktualizacja: ~2 min czytania 0 komentarzy


Zabytkowy „ogórek”, historyczne ciekawostki i niespodziewana kontrola biletów. Dzisiaj (29 sierpnia) odbyła się druga edycja Rajdu Historycznego organizowanego przez Muzeum Ziemi Wałeckiej. Tym razem uczestnicy wyruszyli z Wałcza do Mirosławca.

Podróżowali Jelczem z 1985 roku, należącym do Muzeum Komunikacji w Paterku. Autobus ma na koncie także filmową karierę, pojawił się m.in. w produkcjach „Różyczka”, „Mała Moskwa” i „Doppelgänger”.

Organizatorzy – jak zwykle – zadbali o najdrobniejsze szczegóły. W połowie drogi do autobusu niespodziewanie wsiadł prawdziwy rewizor z PKS-u. Sprawdził bilety i skasował je starym kasownikiem. Jedna osoba biletu niestety nie miała i musiała opuścić pojazd, co oczywiście było częścią inscenizacji.

W Mirosławcu uczestnicy odwiedzili Muzeum Walk o Wał Pomorski, zabytkowy kościół oraz cmentarz żydowski. Warto pamiętać, że nekropolia, dziś niestety mocno zachwaszczona, należy do większych zachowanych cmentarzy żydowskich na Pomorzu. Przetrwało na niej ponad 200 nagrobków, przypominających o licznej społeczności żydowskiej, która przez lata współtworzyła historię miasta.

Uczestnicy poznali również dzieje nieistniejącego już zamku i pałacu von Blankenbergów, wzniesionego na sztucznej wyspie otoczonej fosą. W drodze powrotnej czekało na nich ognisko przy Bibliotece Publicznej Gminy Wałcz w Lubnie.


– Chcieliśmy pokazać, że również blisko Wałcza można zobaczyć ciekawe miejsca. Cmentarz żydowski w Mirosławcu jest jednym z większych zachowanych na Pomorzu. Ma około 1,6 hektara, a na jego terenie przetrwało ponad 200 nagrobków. Działała tu jedna z większych gmin żydowskich w regionie – mówiła dyrektorka Muzeum Ziemi Wałeckiej Marlena Jakubczyk-Kurkiewicz. – Ciekawa jest także historia pałacu von Blankenbergów, bardzo nietypowego jak na nasze okolice. Został zbudowany na sztucznie usypanej wyspie, na bagnach, i był otoczony fosą. To był niezwykle odważny, wręcz szalony projekt jak na tamte czasy.


Rajd po raz kolejny cieszył się dużym zainteresowaniem. Wszystkie miejsca zostały zajęte, a do Mirosławca przyjechali nie tylko mieszkańcy Wałcza i powiatu wałeckiego, lecz także goście z dalszych miejscowości.

Powiązane artykuły

Komentarze

Dołącz do dyskusji.

Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * sa obowiazkowe.