Przejdź do treści

Nowatorskie operacje w Wałczu

W 107 Szpitalu Wojskowym w Wałczu 10 listopada przeprowadzono pionierskie operacje wszczepienia trzem pacjentom nowoczesnych endoprotez stawu skokowego Easy Moove. To pierwszy tego typu zabieg w historii placówki i jeden z nielicznych w kraju. Wałeccy ortopedzi, wcześniej szkolący się we

Zuzanna Błaszczyk-Koniecko
Zuzanna Błaszczyk-Koniecko
Aktualizacja: ~4 min czytania 1 komentarzy


W 107 Szpitalu Wojskowym w Wałczu 10 listopada przeprowadzono pionierskie operacje wszczepienia trzem pacjentom nowoczesnych endoprotez stawu skokowego Easy Moove. To pierwszy tego typu zabieg w historii placówki i jeden z nielicznych w kraju. Wałeccy ortopedzi, wcześniej szkolący się we Francji, wykonali operacje pod kierunkiem francuskiego specjalisty Yvesa Stiglitza z Paryża, uznanego eksperta w dziedzinie protezoplastyki stawu skokowego.

– W tych trudnych czasach dla służby zdrowia chcieliśmy pokazać, że wciąż możemy się rozwijać i dawać pacjentom dostęp do najnowszych rozwiązań – mówi kierownik oddziału chirurgii urazowo-ortopedycznej, specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu oraz medycyny sportowej Piotr Kusz. – Rozszerzyliśmy gamę naszych zabiegów o protezoplastykę stawów skokowych, na które zapotrzebowanie jest ogromne. Zmiany zwyrodnieniowe w tym stawie dotyczą nawet 70 procent osób po urazach, a tradycyjne leczenie często oznaczało trwałe usztywnienie stawu.

Alternatywa dla usztywnienia

Dotychczasowa metoda leczenia poważnych uszkodzeń stawu skokowego, choć pozwalała zlikwidować ból, pozbawiała pacjenta naturalnego zakresu ruchu. Nowa endoproteza – opracowana przez włoskiego inżyniera Gennaro Rubino – daje szansę na odzyskanie sprawności i swobodnego chodu bez bólu.

– W endoprotezie zakres ruchu jest znacznie większy, pacjent może chodzić bez bólu, odzyskując pełniejszą mobilność – tłumaczy specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu Paweł Jażdżewski. – To ogromny krok naprzód w ortopedii. Pacjent nie tylko przestaje cierpieć, ale też szybciej wraca do codziennej aktywności.

Nowy implant składa się z trzech elementów: części piszczelowej, skokowej i wkładki polietylenowej. Każdy z nich dostępny jest w wielu rozmiarach, dzięki czemu można je precyzyjnie dopasować do anatomii pacjenta.

– Jak mówi autor projektu, to trochę jak kupowanie ubrania na miarę, wszystko można indywidualnie dobrać – dodaje P. Kusz.

Technologia z Francji

Yves Stiglitz, francuski ortopeda związany z firmą FH Ortho, od piętnastu lat specjalizuje się w protezoplastyce stawu skokowego. To on wprowadzał ten system we Francji i szkolił polskich lekarzy podczas zabiegów w Wałczu.

– Ten implant jest wyjątkowy, bo pozwala zachować jak najwięcej zdrowej kości – tłumaczy Y. Stiglitz. – Ma też szereg rozwiązań technicznych, które ułatwiają chirurgowi pracę, a pacjentowi gwarantują większe bezpieczeństwo i szybszy powrót do sprawności.

System opracowany przez zespół FH Ortho minimalizuje konieczność resekcji tkanki kostnej, co przekłada się na mniejsze ryzyko powikłań i lepsze warunki do ewentualnych przyszłych operacji. Protezy są bezcementowe, co pozwala na ich łatwiejszą wymianę w razie potrzeby.

Szkolenia i plany rozwoju

Choć zabiegi nie miały charakteru eksperymentalnego, dla wałeckiego zespołu były nowością. Lekarze przeszli szkolenia w Paryżu, gdzie obserwowali zabiegi prowadzone przez Y. Stiglitza, a kolejne etapy nauki obejmują tzw. kadawery, czyli trening na preparatach anatomicznych.

– Przyjmuje się, że pełne opanowanie techniki wymaga około dziesięciu implantacji pod okiem doświadczonego operatora – wyjaśnia P. Kusz. – Od przyszłego roku chcemy wykonywać te zabiegi już samodzielnie i włączyć je na stałe do oferty naszego oddziału.

Celem lekarzy jest stworzenie w Wałczu ośrodka specjalizującego się w leczeniu schorzeń stopy i stawu skokowego.

– Współczesna ortopedia to wąska specjalizacja. Jedni zajmują się barkiem, inni kolanem czy biodrem. My chcemy, by nasi młodsi koledzy skupili się właśnie na stopie – podkreśla dr P. Kusz.

Korzyści dla pacjentów

Po zabiegu pacjenci spędzają w szpitalu zwykle dwa–trzy dni. Przez cztery tygodnie chodzą w specjalnej ortezie typu „walker”, korzystając z kul, a następnie rozpoczynają rehabilitację. Już po kilku tygodniach mogą wrócić do normalnego funkcjonowania: chodzić, prowadzić samochód, jeździć na rowerze.

– Nie są to protezy dla sportowców wyczynowych, ale dla aktywnych ludzi, którzy chcą wrócić do życia bez bólu – zaznacza P. Jażdżewski. – Najważniejsze, że poprawiają komfort życia i pozwalają uniknąć usztywnienia stawu.

Nowy kierunek w ortopedii

W Polsce wszczepia się rocznie około stu endoprotez stawu skokowego. To wciąż niewiele w porównaniu z liczbą pacjentów, którzy mogliby skorzystać z takiej terapii. Wałecki oddział chirurgii oddziałowo-ortopedycznej chce tę statystykę poprawić.

– Zrobiliśmy pierwszy krok i mamy nadzieję, że to dopiero początek. Jeśli uzyskamy wsparcie organizacyjne i finansowe, będziemy w stanie wykonywać 20-30 takich zabiegów rocznie. To pozwoli nam zachować ciągłość i doświadczenie zespołu – mówi P. Kusz. – Od wielu lat wykonujemy endoprotezy stawów biodrowych i kolanowych, a w ostatnim czasie nasz kolega specjalizuje się również w protezach stawu barkowego. Nie wspomnę już o mniejszych stawach, jak choćby palucha, to także wymiana stawów. Jeśli chodzi o liczby, wykonujemy ich naprawdę sporo, a dzięki tej nowatorskiej metodzie chcielibyśmy rozszerzyć naszą ofertę.

Zdjęcia z sali operacyjnej dzięki uprzejmości TV Asta, dziękujemy.

Powiązane artykuły

Komentarze

Dołącz do dyskusji.

1 response to “Nowatorskie operacje w Wałczu”

  1. Tak powinno być proszę brać przykład z oddziału ORTOPEDII 107 SZPITALA WOJSKOWEGO w Wałczu

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * sa obowiazkowe.