Dewastowane przystanki autobusowe, place zabaw, elementy małej architektury i kolejne ślady po graffiti. Akty wandalizmu w Wałczu zdarzają się przez cały rok, jednak – jak przyznają władze miasta – w okresie wiosenno-letnim wyraźnie przybierają na sile.
– Trudno określić, ile takich incydentów zdarza się w ciągu roku, ale widzimy, że w okresie wiosenno-letnim jest ich zdecydowanie więcej – mówi wiceburmistrz Wałcza Hanna Szynkaruk-Szpynda. – Tylko w ostatnim czasie zniszczona została wiata, stoliki i betonowe kosze w nowo otwartym skateparku. Wiosną wandale pomazali sprayem plac zabaw za kinem Tęcza, a na promenadzie nad Jeziorem Raduń pocięli linowe elementy pergoli. Regularnie dewastowany jest również plac zabaw przy ul. Miłej, gdzie wybijane są okienka w wieżyczce i pojawia się graffiti.
Na tym jednak nie koniec. W ostatnich tygodniach uszkodzone zostały trzy przystanki autobusowe przy ul. Kołobrzeskiej, a ślady po sprayu pojawiły się również na zabytkowym budynku dawnego II Liceum Ogólnokształcącego. Graffiti regularnie pojawia się także na innych ścianach w mieście.
Problemem pozostaje również zaśmiecanie przestrzeni publicznej. Jak podkreśla wiceburmistrz, szczególnie uciążliwa sytuacja od dłuższego czasu występuje w okolicach sklepu Żabka przy ul. Kilińszczaków, gdzie miasto wielokrotnie interweniowało wspólnie ze strażnikami miejskimi.
Z problemem wandalizmu mierzy się również Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Wałczu.
– Systematycznie niszczony jest dmuchany tor wodny przy ośrodku. W jednym z elementów pojawiła się już niewielka dziura, przez którą uchodzi powietrze, dlatego ratownicy muszą przerywać swoją pracę i podpływać do toru, by na bieżąco dopompowywać uszkodzony element – informuje dyrektorka Aleksandra Szczepanek. – Mimo że z atrakcji można korzystać bezpłatnie codziennie w godzinach od 10:00 do 18:00, czyli podczas dyżuru ratowników, młodzież często wchodzi na tor również po jego zamknięciu.
Jak podkreśla dyrektorka, apele ratowników, pracowników MOSiR-u i ratowników WOPR pozostają niestety bezskuteczne.
– Przypadki wandalizmu są zgłaszane policji, jednak ustalenie sprawców bywa bardzo trudne. Osoby dopuszczające się zniszczeń najczęściej działają po zmroku, mają zakryte twarze i wybierają momenty, w których w pobliżu nie ma świadków. W miejscach szczególnie narażonych na akty wandalizmu prowadzone są patrole, a miasto analizuje także możliwość kupna nowocześniejszych kamer, zapewniających lepszą jakość obrazu w nocy – mówi wiceburmistrz. – Apelujemy do mieszkańców, aby nie pozostawali obojętni. Jeżeli widzimy akty wandalizmu, zwłaszcza z udziałem młodych osób, reagujmy w sposób bezpieczny – powiadommy policję, straż miejską albo przekażmy informację odpowiednim służbom. Szybka reakcja świadków może mieć kluczowe znaczenie dla ustalenia sprawców i zapobiegania kolejnym zniszczeniom.






Fot. UM Wałcz
Dopóki Policja będzie udawała, że pracuje tak będzie.