W Pile funkcjonuje parking usytuowany tuż obok dworca głównego, który ma ułatwiać podróżnym dotarcie na stację kolejową. Jednak firma zarządzająca obecnie miejscami postojowymi często stosuje kontrowersyjne praktyki, nakładając na kierowców dodatkowe opłaty parkingowe. Jak się okazuje, nawet posiadanie ważnego biletu nie zawsze chroni przed karą. Ostatnio taka sytuacja przytrafiła się mieszkańcowi Wałcza. I – jak odnotował wałecki rzecznik konsumentów – nie był on niestety jedyny.
Gdy parkingiem zarządzały Polskie Koleje Państwowe, będące właścicielem terenu, postój był bezpłatny. Znalezienie wolnego miejsca graniczyło jednak z cudem, a parking pustoszał dopiero późnym wieczorem. Sytuacja zmieniła się, gdy zarządzanie przejęła firma zewnętrzna i wprowadzono opłaty za postój. Dziś wolnych miejsc nie brakuje, ale kary za naruszenie regulaminu są dotkliwe. Co więcej, dodatkową opłatę można otrzymać nawet wtedy, gdy posiada się ważny bilet.
– 30 kwietnia zaparkowałem samochód na tym parkingu i udałem się do parkomatu po bilet – opowiada mieszkaniec Wałcza. – Automat „wypluł” bilet, który umieściłem w widocznym miejscu za szybą. Został wydrukowany o godz. 12:40 i uprawniał do bezpłatnego postoju do godz. 12.55. Jakież było moje zdumienie, gdy po powrocie zobaczyłem za wycieraczką wezwanie do wniesienia dodatkowej opłaty, wystawione o godz. 12:42. Oczywiście złożyłem reklamację, załączając zdjęcie biletu, jednak nie została ona uwzględniona.
Warto zaznaczyć, że kara jest wysoka. Wynosi 450 zł, a jeśli zostanie opłacona w ciągu siedmiu dni, kwota zostaje obniżona do 300 zł.
Mogłoby się wydawać, że to jedynie pomyłka, która szybko zostanie wyjaśniona. Rozmowy z rzeczniczkami praw konsumentów z Piły i Wałcza wskazują jednak na znacznie szerszy problem. Z ich relacji wynika, że sposób wystawiania dodatkowych opłat budzi wiele kontrowersji. Zastanawia również brak reakcji ze strony przedstawicieli firmy zarządzającej parkingiem.
– Od czasu, gdy parkingiem zarządza prywatny podmiot, dochodzi tam do wręcz dantejskich scen – mówi pilska rzeczniczka praw konsumentów Joanna Michowska. – Wielokrotnie interweniowała policja, wzywana zarówno przez kierowców, jak i przez osobę wystawiającą dodatkowe opłaty. Nieraz sytuacje były bardzo napięte. Pomijam przypadki, gdy ktoś rzeczywiście nie wykupił biletu. Jednak gdy kierowca spóźni się choćby minutę, kara pojawia się natychmiast. Zgłaszają się do mnie starsze osoby, które wykupiły bilet, a zanim zdążyły umieścić go za szybą, już miały za wycieraczką wezwanie do zapłaty. Bywają też kierowcy, którzy pobrali bezpłatny bilet uprawniający do 15-minutowego postoju, a mimo to otrzymali karę jeszcze przed upływem tego czasu. Uważam, że osoba wystawiająca wezwania może otrzymywać gratyfikację finansową za każdy opłacony „mandat”, dlatego wręcz poluje na kierowców. Stoi na dworcu i obserwuje parking przez okno. Samochodów nie ma tam zbyt wiele, więc każdy jest narażony na „odstrzał”.
Rzeczniczka podkreśla również, że korespondencja z firmą zarządzającą parkingiem jest w jej ocenie nieskuteczna. Pisma często pozostają bez odpowiedzi lub kończą się stwierdzeniem, że reklamacja jest bezzasadna. Także właściciel terenu odsyła zainteresowanych do dzierżawcy.
– Na wezwaniu pozostawianym za wycieraczką znajduje się informacja, że w przypadku braku wpłaty firma rozpocznie procedurę windykacyjną – dodaje Joanna Michowska. – Część osób obawia się, że już następnego dnia zapuka do nich komornik, dlatego dla świętego spokoju płacą. Moim zdaniem wiele osób postępuje właśnie w ten sposób, co stanowi czysty zysk dla firmy. Jeśli ktoś nie zapłaci, przedsiębiorstwo powinno wystąpić do sądu, a w wielu przypadkach kierowcy mogliby takie sprawy wygrać. Jeżeli ktoś miał ważny bilet lub przekroczył czas postoju jedynie nieznacznie, nie powinien pochopnie uiszczać dodatkowej opłaty.
– Do naszego biura zgłasza się wiele osób, które na pilskim parkingu otrzymały wezwania do wniesienia dodatkowej opłaty – mówi powiatowa rzeczniczka praw konsumentów w Wałczu Mariola Jęcka. – Sprawa została zgłoszona do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urząd przeanalizował sytuację, jednak nie dopatrzył się problemu. Regulamin parkingu jest nieczytelny, szczególnie dla osób starszych. Osoba obsługująca parking jest bardzo namolna i – według części ukaranych – otrzymuje prowizję. Zgłosił się do mnie kierowca, który wezwał policję, jednak funkcjonariusze stwierdzili, że jest to prywatny parking i sposób jego zarządzania nie leży w ich kompetencjach. Dodatkowe opłaty nakładane są na osoby starsze, które spóźniły się minutę z odjazdem albo miały ważny bilet, lecz ze względu na stan zdrowia nie zdążyły umieścić go za szybą. Wysłałam do firmy wiele pism, ale pozostawały bez odpowiedzi lub otrzymywałam zdawkowe wyjaśnienia. Potrzebne są przepisy regulujące takie sytuacje. Najprostszym rozwiązaniem byłby montaż szlabanów. Kierowca pobierałby bilet przy wjeździe i płacił przed wyjazdem. W mojej ocenie obecny system jest nastawiony przede wszystkim na zysk i może naruszać zbiorowe interesy konsumentów.
W internecie można znaleźć wiele wpisów opisujących sytuację na pilskim parkingu. Większość komentujących radzi, aby nie przejmować się dodatkowymi opłatami i ich nie uiszczać. Kierowcy szczególnie krytykują osoby obsługujące parking, które – ich zdaniem – wręcz czyhają na spóźnialskich. Wystarczy przekroczyć czas postoju choćby o sekundę, by otrzymać karę. Tłumaczenia zazwyczaj nie przynoszą skutku.
Skierowałem do firmy zarządzającej pilskim parkingiem szereg pytań. Zapytałem m.in., dlaczego kary są nakładane mimo posiadania ważnego biletu, czy pracownicy otrzymują prowizje, ile spraw skierowano do sądu oraz jak często konieczne są interwencje policji.
Odpowiedzi prezes zarządu IT Parking z Katowic publikuję w całości
Piotr Szypura
Dodatkowe opłaty parkingowe nakładane są w przypadku naruszenia postanowień Regulaminu Parkingu, w szczególności w sytuacji braku pobrania biletu parkingowego po zaparkowaniu pojazdu.
- Liczba nakładanych opłat jest zmienna i uzależniona od zachowania użytkowników parkingu. Zdarzają się dni, w których nie wystawiana jest żadna opłata dodatkowa, jak również takie, w których dochodzi do kilku naruszeń regulaminu.
- Co do zasady opłaty nie są nakładane na użytkowników posiadających ważny bilet parkingowy. Sporadycznie mogą jednak wystąpić sytuacje związane z błędnym wpisaniem numeru rejestracyjnego przez kierowcę, co uniemożliwia kontrolerowi prawidłową weryfikację postoju. W takich przypadkach użytkownik ma możliwość złożenia odwołania, które jest indywidualnie analizowane.
- Szczegółowe dane statystyczne dotyczące liczby reklamacji oraz sposobu ich rozpatrywania stanowią wewnętrzne informacje Spółki.
- W przypadku braku uregulowania należności podejmowane są standardowe działania windykacyjne, zgodne z procedurami stosowanymi na wszystkich parkingach zarządzanych przez Spółkę.
- Na chwilę obecną sprawy dotyczące wskazanego parkingu nie zostały skierowane na drogę postępowania sądowego.
- Numer znajdujący się na dodatkowej opłacie parkingowej jest indywidualnym numerem identyfikacyjnym dokumentu i zawiera m.in. oznaczenie daty oraz numer kontrolera.
- Kontrolerzy zatrudnieni przez Spółkę nie otrzymują wynagrodzenia uzależnionego od liczby opłaconych dodatkowych opłat parkingowych.
- Docierają do nas informacje, że część użytkowników parkingu otrzymuje sugestie dotyczące ignorowania dodatkowych opłat parkingowych. W ocenie Spółki takie działania mogą narażać kierowców na dodatkowe koszty związane z dalszym postępowaniem windykacyjnym lub sądowym.
- Zdarzają się sytuacje wymagające interwencji Policji. Spółka pragnie zwrócić uwagę, że osoby wykonujące czynności kontrolne bardzo często spotykają się z agresją słowną oraz fizyczną ze strony kierowców. Szczególnie niepokojące są sytuacje, w których agresywni mężczyźni kierują groźby, wyzwiska lub dopuszczają się naruszenia nietykalności wobec kobiet wykonujących obowiązki kontrolerskie.
Spółka posiada materiały dowodowe dokumentujące przypadki szarpania, zastraszania oraz agresywnego zachowania wobec kontrolerki parkingowej, która jedynie wykonuje swoje obowiązki służbowe wynikające z Regulaminu Parkingu. W naszej ocenie problem agresji wobec pracowników wykonujących obowiązki kontrolne jest marginalizowany, podczas gdy osoby te wielokrotnie narażane są na niebezpieczne i niedopuszczalne zachowania.
W przypadkach naruszenia prawa Spółka każdorazowo kieruje sprawy do organów ścigania oraz podejmuje dalsze kroki prawne.
- Z poważaniem
Sara Turos

Komentarze
Dołącz do dyskusji.
Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.