Przejdź do treści

Dwukadencyjność w powiecie wałeckim. Kto może stracić prawo startu w 2029 roku?

Dwukadencyjność w samorządach to jeden z najbardziej dyskutowanych tematów ostatnich lat, który ponownie wraca na polityczną agendę. Zapytaliśmy samorządowców z różnych gmin powiatu wałeckiego i z różnym stażem o ich opinię na temat dwukadencyjności, a parlamentarzystów reprezentujących region poprosiliśmy o

Zuzanna Błaszczyk-Koniecko
Zuzanna Błaszczyk-Koniecko
Aktualizacja: ~8 min czytania 0 komentarzy


Dwukadencyjność w samorządach to jeden z najbardziej dyskutowanych tematów ostatnich lat, który ponownie wraca na polityczną agendę. Zapytaliśmy samorządowców z różnych gmin powiatu wałeckiego i z różnym stażem o ich opinię na temat dwukadencyjności, a parlamentarzystów reprezentujących region poprosiliśmy o ocenę szans na zmianę przepisów.

Przypomnijmy, ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast wprowadzono w 2018 roku w ramach nowelizacji Kodeksu wyborczego przygotowanej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. W tym samym czasie wydłużono kadencję władz wykonawczych gmin z czterech do pięciu lat.

Nowe przepisy zaczęły obowiązywać dopiero od wyborów samorządowych w 2018 roku. Oznacza to, że kadencja 2018–2024 była pierwszą wliczaną do limitu, a obecna kadencja 2024-2029 jest drugą. W praktyce pierwsze realne skutki dwukadencyjności pojawią się dopiero w kolejnych wyborach samorządowych w 2029 roku.

W powiecie wałeckim ograniczenie to obejmie burmistrza Wałcza Macieja Żebrowskiego, burmistrza Mirosławca Piotra Pawlika oraz wójta gminy Wałcz Jana Matuszewskiego.

Warto jednak pamiętać, że nie wszystkie kadencje są jednakowo liczone w kontekście dwukadencyjności. Jak pokazał przykład Michała Pierończyka, prezydenta Rudy Śląskiej, kadencje rozpoczęte w wyborach przedterminowych nie wliczają się do limitu dwóch kadencji, ponieważ formalnie nie są wyborami zarządzonymi w trybie art. 474 § 1 Kodeksu wyborczego. Podobnie jest w przypadku burmistrza Tuczna Krzysztofa Mikołajczyka, który w 2021 r. objął urząd w wyborach przedterminowych po referendum odwołującym poprzedniego burmistrza. W jego przypadku pierwsza kadencja formalnie nie ogranicza możliwości startu w kolejnych wyborach, co czyni jego sytuację analogiczną do wykładni PKW w Rudzie Śląskiej.

Od początku obowiązywania przepisów trwa spór o to, czy dwukadencyjność wzmacnia demokrację lokalną, czy przeciwnie – ogranicza prawa wyborców. Część samorządowców uważa, że limit kadencji jest zbyt restrykcyjny i utrudnia realizację długofalowych planów rozwoju gmin.


– Wykładowca Akademii Wójta, Burmistrza, Prezydenta i Starosty, Maciej Kozik – prezes Wielkopolskiego Ośrodka Kształcenia i Studiów Samorządowych, który pracował w jednym z zespołów przy profesorze Regulskim tworzącym ustawę o samorządzie i od ponad 40 lat działa w tej sferze powiedział kiedyś coś bardzo trafnego: pierwsze pięć lat to nauka samorządu, a kolejne pięć lat to realizacja obietnic wyborczych. I ja się z tym zgadzam – mówi burmistrz Człopy Bartosz Nowicki, który swoją pierwszą kadencję rozpoczął w 2024 roku. – Osoba, która przychodzi do samorządu bez wcześniejszego doświadczenia, musi nauczyć się ogromu rzeczy, bo zakres pracy w samorządzie jest niezwykle szeroki, z czego nie każdy zdaje sobie sprawę. To m.in. pozyskiwanie środków zewnętrznych, co wiąże się z koniecznością prowadzenia bieżącej współpracy instytucjonalnej z organami administracji rządowej, w tym z wojewodą, a także z organami samorządu województwa, w szczególności z marszałkiem województwa oraz urzędem marszałkowskim. Realizacja tych działań wymaga również częstych wyjazdów służbowych poza teren gminy. To także różnego rodzaju inwestycje: infrastrukturalne, turystyczne, mieszkaniowe, ale również szkolnictwo, opieka społeczna, kultura i wiele innych dziedzin. Przez kilkanaście lat prowadziłem firmę i to doświadczenie na pewno mi pomaga, ale samorząd to zupełnie inna rzeczywistość i wymaga zmiany sposobu myślenia. Dlatego uważam, że dwie kadencje to zbyt krótki czas. Najpierw trzeba nauczyć się sprawnego zarządzania gminą, a potem odpowiedzialnie ją poprowadzić, szczególnie jeśli chodzi o inwestycje. A inwestycje planuje się przecież na lata: drogi, kanalizacja czy oczyszczalnie nie powstają w rok czy dwa. Wśród samorządowców przeważa opinia, że dwukadencyjność powinna zostać zniesiona. Ja również tak uważam, bo ostateczna decyzja powinna należeć do mieszkańców. To oni najlepiej znają swoich samorządowców i jeśli uznają, że kandydat się nie sprawdził, wypalił się albo nie spełnił oczekiwań i obietnic wyborczych, to przy urnach podejmą właściwą decyzję. Wprowadzenie dwukadencyjności w kodeksie wyborczym i wyeliminowanie kandydata z uwagi na upływ czasu ten wybór mieszkańcom po prostu ogranicza.


Podobne stanowisko zajmuje burmistrz Wałcza Maciej Żebrowski, który – jeśli przepisy pozostaną bez zmian – w 2029 roku nie będzie mógł ponownie ubiegać się o urząd.


– Wprowadzenie dwukadencyjności jest dla samorządowców, szczególnie młodszego pokolenia, krzywdzące i niesprawiedliwe. Wielu z nas porzuciło dotychczasowe zajęcia zawodowe: pracę czy prowadzenie firm na rzecz misji w samorządzie. Często jesteśmy ludźmi w szczycie swoich możliwości, zarówno pod względem wieku, jak i doświadczenia zdobytego przez lata. Uważam, że decyzja powinna należeć do mieszkańców, którzy przy urnach ocenią kandydatów – ocenia burmistrz Wałcza Maciej Żebrowski, dla którego, jeśli przepisy nie ulegną zmianie, ta kadencja będzie ostatnią. – Patrzę w przyszłość z żalem, bo wiem, że moja wizja miasta, określona w 10. Żebrowskiego, właśnie teraz się rozpędza i nabiera kształtów. Choć z dumą mogę odhaczać kolejne punkty, obawiam się, że zabraknie mi czasu na realizację wszystkich planów. Trzeba też pamiętać, że ostatnie lata w samorządzie były niezwykle trudne: najpierw pandemia, potem wojna, a moja specyficzna sytuacja w Radzie Miasta dodatkowo utrudniła realizację wszystkich zamierzeń. W ostatnich wyborach mieszkańcy obdarzyli mnie tak dużym zaufaniem, że wygrałem już w pierwszej turze. Ten mandat to dla mnie ogromna duma, zobowiązanie i motywacja do wytężonej pracy. Za trzy lata chciałbym ponownie podejść do tego „egzaminu”, stanąć przed mieszkańcami z efektami mojej pracy i poddać się ich ocenie. To ich zdanie jest dla mnie kluczowe. Jeśli powiedzą „pas” – uszanuję to, bo taka jest ich wola. Natomiast ograniczenie mojego startu przez przepisy jest dla mnie niezrozumiałe i po prostu niesprawiedliwe.


Wójt gminy Wałcz Jan Matuszewski również uważa, że to mieszkańcy powinni decydować o tym, kto zarządza gminą.


– Uważam, że wprowadzenie przepisów o dwukadencyjności było bardzo złym pomysłem, który w teorii miał spowodować większą rotację ludzi na stanowiskach wójtów i burmistrzów, a w praktyce pozbawi mieszkańców realnego wpływu na to, kto zarządza daną gminą – podkreśla wójt gminy Wałcz Jan Matuszewski. – Kiedy samorządowiec się nie sprawdza, mieszkańcy albo mówią: dość podczas wyborów, albo nawet organizują referenda. Znamy takie przypadki. Ja chciałbym jeszcze raz stanąć przed mieszkańcami i poprosić o ocenę mojej działalności. Wszystko wskazuje jednak na to, że nie będę miał tej szansy, dlatego – biorąc pod uwagę moje doświadczenie samorządowe i jeszcze świetną formę – będę kandydować do Rady Powiatu.


Dyskusja o przyszłości przepisów przeniosła się także do parlamentu. W Sejmie pojawił się projekt nowelizacji zakładający zniesienie dwukadencyjności.


– To, co widzimy w telewizji czy w rolkach w internecie pod postacią wygłupów posłów Goska i Kowalskiego, to show, ale w Sejmie przede wszystkim trwa praca legislacyjna, której trzeba się po prostu nauczyć. Ta nauka zajmuje co najmniej jedną kadencję – tłumaczy poseł Koalicji Obywatelskiej Paweł Suski. – Głęboko nie zgadzam się z wprowadzeniem dwukadencyjności w samorządach i uważam, że podobne ograniczenia w parlamencie byłyby równie problematyczne. Samorządność to jeden z najlepszych mechanizmów funkcjonowania demokracji w Polsce, a zmiana przepisów wprowadzona przez PiS w celu osiągnięcia doraźnych korzyści okazała się strzałem w kolano. Kandydaci tej partii wcale nie zyskali dzięki temu przewagi w wyborach lokalnych. W naszym powiecie zmiana przepisów dotknie w 2029 roku trzech cenionych samorządowców, którzy cieszą się wysokim poparciem społeczności lokalnych. Nie mogę się zgodzić, że zostaną oni pozbawieni prawa do startu. Chcę też podkreślić, że teza o „zabetonowaniu” samorządów jest mitem, w ostatnich wyborach mieszkańcy wybrali aż 39% nowych lokalnych liderów.


Poseł poinformował, że ustawa znosząca dwukadencyjność może w najbliższych tygodniach trafić pod głosowanie w Sejmie. Nawet w przypadku jej przyjęcia nie jest jednak pewne, czy nowe przepisy wejdą w życie. Podczas Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach prezydent Karol Nawrocki powiedział, że jest za wcześnie, by deklarował, czy pomoże w zniesieniu dwukadencyjności w samorządach. Jak stwierdził, dopóki ustawa dotycząca tej kwestii nie wyjdzie z parlamentu, jego deklaracja niewiele zmieni.


– Dwukadencyjność to dobre rozwiązanie i moim zdaniem powinna zostać utrzymana – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Subocz. – Dziesięć lat pełnienia funkcji wójta, burmistrza czy prezydenta to wystarczający czas na realizację obietnic wyborczych i mobilizację do szybkiego i skutecznego ich realizowania. Brak dwukadencyjności powoduje tworzenie się układów i uzależnień, widocznych niestety również w naszym mieście, które przyczyniają się do stagnacji, braku decyzyjności i nierealizowania programu wyborczego. Celem dwukadencyjności jest przejrzystość życia publicznego i ograniczenie lokalnych układów władzy. Prawo i Sprawiedliwość jest przeciwne zniesieniu dwukadencyjności. Zmiana ta, będąca częścią nowelizacji Kodeksu wyborczego, została wprowadzona przez rząd Zjednoczonej Prawicy w 2018 roku. Uważamy, że ustawa w obecnym kształcie jest prawidłowa. Prezydent, korzystając z art. 122 ust. 5 Konstytucji RP z 1997 roku, ma prawo weta. Prezydent dr Karol Nawrocki stosuje od ponad pół roku, zgodnie z obietnicą wyborczą, prostą zasadę: dobre prawo popiera, a złe prawo odrzuca. Pokazał, czym jest odpowiedzialność za państwo – wsparł rozwiązania dobre dla obywateli, a złe i niedopracowane zatrzymał. Jestem przekonany, że tak będzie również w tym przypadku.

Powiązane artykuły

Komentarze

Dołącz do dyskusji.

Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * sa obowiazkowe.