Budżet Wałcza na 2026 rok został uchwalony większością głosów. Dyskusja była gorąca. Burmistrz i skarbnik podkreślali jego wyważony charakter oraz realne możliwości finansowe miasta, z kolei
opozycja krytykowała m.in. niewystarczające inwestycje, podkreślała brak strategii rozwoju oraz konsekwencji w gospodarce odpadami.
Na początku dyskusji o budżecie głos zabrał burmistrz Maciej Żebrowski.
– Struktura wydatków potwierdza, że priorytetem pozostaje stabilne i sprawne funkcjonowanie miasta – mówił burmistrz. – 88 proc. środków przeznaczono na zadania bieżące, a 12 proc. na wydatki majątkowe. Na inwestycje zaplanowano ponad 21 mln zł, w tym rozpoczęcie budowy dwóch budynków mieszkalnych po 24 lokale każdy. Jest to dokument wyważony i odpowiedzialny, który uwzględnia realne możliwości finansowe miasta i pozwala realizować kluczowe zadania oczekiwane przez mieszkańców Wałcza.
Skarbnik miasta Elżbieta Stanisławek poinformowała, że największą część dochodów bieżących miasta stanowią wpływy z udziałów w podatku PIT w wysokości 85,78 mln zł, dochody z podatku od nieruchomości na poziomie 27,6 mln zł oraz dotacje i środki przeznaczone na cele bieżące w kwocie 13,48 mln zł. Wskazała, że dochody majątkowe obejmują m.in. sprzedaż majątku oraz dotacje na inwestycje. Podkreśliła, że po stronie wydatków największe środki zaplanowano na funkcjonowanie jednostek budżetowych, w tym na wynagrodzenia, realizację zadań statutowych, dotacje, świadczenia społeczne oraz obsługę długu. Zaznaczyła, że na inwestycje przewidziano realizację 53 zadań o łącznej wartości przekraczającej 21,4 mln zł. Wśród nich można wymienić m.in. wykonanie dokumentacji dla budowy ścieżki rowerowej Wałcz – Strączno, budowę ul. Półwiejskiej, dróg osiedlowych i infrastruktury na ulicach Brackiej, Sienkiewicza i os. Piastowskim, inwestycje mające uatrakcyjnić skwer Kaszewskiego i promenadę, remont dachu SP1, rozbudowę żłobka miejskiego, oświetlenie mostu wiszącego, budowę toru do gry w boule, pumptrucka oraz opracowanie dokumentacji dot. budowy stadionu i przebudowy MOSiR-u.
– Projekt budżetu miasta na 2026 rok jest dokumentem strategicznym, który zapewnia stabilność finansową i umożliwia realizację najważniejszych potrzeb mieszkańców. Budżet został przygotowany z uwzględnieniem dochodów, wydatków oraz obowiązujących przepisów prawa, a poziom zadłużenia miasta pozostaje zgodny z wymaganymi wskaźnikami – mówił przewodniczący Komisji Budżetu i Gospodarki Rady Miasta Andrzej Ksepko. – Znaczną część środków przeznaczono na oświatę, ponad jedną trzecią budżetu oraz na inwestycje, w tym budowę dwóch budynków mieszkalnych, modernizację zieleni miejskiej, remont kościoła św. Mikołaja i iluminację mostu wiszącego.
Do projektu budżetu odniosła się także radna Bogusława Towalewska. Zwróciła uwagę, że największa część dochodów jest narzucona centralnie, a lokalne podatki, np. od nieruchomości zostały obniżone względem stawek maksymalnych, co oznacza straty dla miasta. Krytykowała niewystarczające planowanie w zakresie gospodarki odpadami i podkreśliła, że dotacje na tę sferę w przyszłym roku będą ponownie obciążały mieszkańców. Radna zwróciła uwagę na wysokie wydatki na WCK, w tym zatrudnienie i funkcjonowanie instytucji, które – jej zdaniem – nie przynoszą proporcjonalnych efektów ani dochodów. Podobnie skrytykowała planowane koszty MOSiR-u i stadionu, wskazując na brak jasnych priorytetów i nierealne harmonogramy inwestycji. Oceniła, że budżet w 88% przeznacza środki na wydatki bieżące, a tylko 12% na inwestycje, co – jej zdaniem – nie odpowiada potrzebom miasta i jego rozwojowi w kontekście kryzysu demograficznego i braków kadrowych.
– Ze swoim doświadczeniem politycznym doskonale potrafi pani manipulować informacjami – ripostował burmistrz. – Co do odpadów, mieszkańcy Wałcza produkują ich znacznie więcej niż średnia krajowa (510 kg vs. 377 kg), stąd wyższe koszty. Trzeba pracować nad ograniczeniem ich produkcji. Oświata wymaga inwestycji i utrzymania wysokiej jakości, aby przeciwdziałać wyludnianiu miasta i odpowiadać na potrzeby młodych mieszkańców i nowych miejsc pracy. WCK: kwota 4 mln zł obejmuje też Festiwal Dwóch Jezior. Obowiązkiem organizatora kultury jest pokrycie kosztów funkcjonowania jednostki. Kultura nie jest od zarabiania, dodatkowe zatrudnienia zwiększają ofertę i zainteresowanie młodzieży. MOSiR: planowane dochody i wydatki są porównywalne do roku bieżącego, zmienia się forma i zabezpieczenie środków, co ma poprawić komfort pracy. Dokumentacje przygotowywane są na duże, średnie i mniejsze inwestycje, w tym stadion i MOSiR, finansowane z różnych źródeł. Przyszłoroczny budżet jest ostrożny, bez fajerwerków, ale zakłada rozwój miasta i realizację oczekiwań mieszkańców.
Radny Piotr Filipiak stwierdził, że wypowiedź B. Towalewskiej była medialna, ale niczego nie wniosła i pokazała oczywiste sprawy. Zwrócił uwagę, że w każdej gminie są problemy z realizacją budżetu, ale trzeba dokonywać wyborów. Podkreślił, że budżet daje możliwości wsparcia młodych ludzi w Wałczu, którzy cieszą się z lodowiska, jarmarków, imprez sportowych oraz amatorskich lig sportowych.
– Oprócz twardych wydatków budżetowych istotna jest również miękka część budżetu, umożliwiająca młodzieży poczucie przynależności i spędzanie czasu w kontrolowany sposób, np. na lodowisku – mówił. – Eventy i festiwale w Wałczu mają wysoką frekwencję i spełniają swoją rolę społeczną, a ich organizacja jest potrzebna, aby miasto nie stało się „emeryckie”. Krytykę budżetu należy łączyć z optymistycznym spojrzeniem na grupę ludzi chcących zmieniać Wałcz i dostosować go do współczesnych potrzeb.
Radny Zdzisław Ryder stwierdził, że miasto „umiera”, brakuje w nim konkretnych działań rozwojowych. Zwrócił uwagę, że inne miasta szybko budują bloki mieszkalne, podczas gdy w Wałczu od 2018 roku dopiero rozpoczęto przetarg, a budynek zostanie oddany za około dwa lata. Podkreślił, że MOSiR wymaga przebudowy w granicach 40-45 mln zł. Krytykował brak środków na inwestycje, brak koncepcji rozwoju półwyspu Strączno, niedostateczne działania w kierunku kompleksowego remontu muzeum oraz niewłaściwe wydatki na drobne projekty, np. toalety przy targowisku. Zaznaczył, że brakuje strategii rozwoju mieszkalnictwa i sportu oraz wieloletniej perspektywy budżetowej, dlatego nie może poprzeć przedstawionego budżetu.
– Zwracam uwagę, że radny nie uczestniczył w komisjach, w tym w komisji tworzącej strategię rozwoju sportu, ani nie brał głosu na komisji budżetowej, gdzie omawiano wnioski o dotacje na remont muzeum. Liczymy na przyznanie ponad 10 mln zł na dokończenie remontu – kontrował burmistrz. – Podkreślam, że wiele bloków mieszkalnych powstaje tylko w systemach SIM z powodów politycznych. Gdyby pana partyjny ówczesny rząd nie wydał trzy lata w przód środków z budżetu, dzisiaj mielibyśmy inną sytuację i na pewno środki w naszym budżecie w postaci dotacji byłyby zdecydowanie większe. Zachęcam do merytorycznej dyskusji i konkretnych sugestii, bo krytykować jest najłatwiej.
– Ta dyskusja o budżecie, która się tu odbywała, była pełna manipulacja danymi, praktycznie nic z niej nie wynika. Nie padły żadne konkretne pomysły – zarzucał opozycji radny Andrzej Ksepko. – Burmistrz mówi o inwestycjach i wszystko idzie w dobrym kierunku. A krytyka często dotyczy braków finansowych, choć w przeszłości blokowano uchwały, które dawały wpływy do budżetu, np. dom wędkarza i działki w widełkach. Może młodzi radni tego nie pamiętają, ja będę o tym pamiętał.
Po długiej dyskusji ostatecznie budżet został uchwalony większością głosów. W dalszej części obrad radni podjęli uchwały w sprawie przyjęcia programu profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych oraz przeciwdziałania narkomanii, wyznaczenia obszaru zdegradowanego i obszaru rewitalizacji miasta, przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu między ulicami Nowomiejską i Kołobrzeską w strefie przemysłowej oraz przyjęcia planów pracy komisji Rady Miasta.
Długa dyskusja wywiązała się jeszcze podczas omawiania propozycji ustanowienia wiceburmistrz Hanny Szynkaruk-Szpyndy opiekunką Młodzieżowej Rady Miasta przeciwko czemu oponował Zdzisław Ryder, wskazując na brak przygotowania pedagogicznego.
– Młodzież przede wszystkim trzeba lubić i jej słuchać – podkreślała kandydatka. – Ja jestem ich opiekunem, a pomysły muszą realizować oni sami. Mam dobry kontakt z młodzieżą, będę ich słuchać, wskazując kierunki możliwe do realizacji. Chcę też korzystać z doświadczenia radnych, zapraszając ich na spotkania Młodzieżowej Rady Miasta.
– Ja rozumiem rolę opiekuna bardziej jako łącznika i osoby służącej swoim doświadczeniem – mówiła radna Ewa Franaszek. – To jest MRM, a nie placówka wychowawcza. Młodzież chce działać, szuka swojego miejsca, jakiejś platformy, gdzie może realizować swoje pomysły. Potrzebna im jest po prostu osoba z doświadczeniem samorządowym, która będzie im mówiła, co jest realne, a co może pozostać jedynie w sferze marzeń.
– Chciałbym podkreślić, że to młodzież jednogłośnie wskazała H. Szynkaruk-Szpyndę na swojego opiekuna i uważam, że należy to uszanować – zwrócił uwagę P. Filipiak.
Ostatecznie i ta uchwała została podjęta większością głosów.

Jestem zawiedziona postawą radnych. Wśród nich są nauczyciele w których pokładałam nadzieje, że wprowadzą zarządzanie miastem na innym poziom.
A tu dowiaduję się, że przy kilku milionowym zadłużeniu w budżecie przewidziano zakup motorówki typu RIB za bagatelną kwotę 120 tyś zł !!!!! Każdy zdaje sobie sprawę że ów zakup będzie służyć burmistrzowi i vice do trenowania swoich dzieci na akwenie. NIKT innym nie będzie miał możliwości skorzystanie z tego sprzętu! Wszystko za zgodą radnych, za pieniądze z budżetu miasta. Bravo wy !! Tylko później nie próbujcie nas pouczać, a tym bardziej narzekać, że nie ma pieniędzy na podstawowe inwestycje.