Biel w odcieniu śmietany, czarna krepa doszywana do sukni i strój ślubny, w którym do ołtarza poszły trzy kobiety. Podczas dzisiejszego oprowadzania po wystawie „Od bieli do czerni” Anna Moryto pokazała, że dawne ubrania mówiły o swoich właścicielach znacznie więcej, niż podpowiada nam sam ich kolor. Spotkanie w Muzeum Ziemi Wałeckiej było częścią Europejskich Dni Dziedzictwa.
Na wystawie można zobaczyć ubiory ślubne i żałobne z XIX i XX wieku. O ich historii opowiadała właścicielka kolekcji Anna Moryto, twórczyni Muzeum Historii Ubioru w Poznaniu. Oprowadzała po ekspozycji po raz pierwszy od jej otwarcia w Wałczu.
– Kiedy myślimy o ubiorach ślubnych i żałobnych, od razu widzimy dwa skrajne kolory. Czarny na żałobę, biały jako kolor ślubny. A tak naprawdę w XIX wieku tych kolorów było zdecydowanie więcej – mówiła. – Nawet sama biel miała różne odcienie i każdy z nich traktowano jako biały. Gdy porównamy tutejsze suknie z jasnymi podestami, widać, jak daleko im do bieli, którą dziś nazywamy optyczną.
Opowiedziała też, skąd wziął się popularny mit, że białą suknię ślubną wymyśliła królowa Wiktoria. Jak wyjaśniała, jasne suknie noszono już wcześniej. Na ich popularność wpłynęły między innymi większa dostępność bawełny, rozwój produkcji tkanin i możliwość chemicznego wybielania.
– Królowa Wiktoria wzięła ślub w 1840 roku w jasnej jedwabnej sukni, ale nie była to suknia w kolorze idealnej bieli. Wybrała coś, co już wówczas było modne. Nie stworzyła białej sukni ślubnej jednym gestem, choć tę opowieść bardzo często się powtarza. To był proces, który trwał wiele dekad – tłumaczyła.
Wśród znalazła się m.in. suknia uszyta w latach 50. XX wieku w Wielkiej Brytanii i przesłana do Polski przez byłego żołnierza AK jego siostrzenicom. Nosiły ją kolejno trzy panny młode. Każda zostawiła po sobie ślad: jedna dodała tren, kolejna ozdobiła suknię perełkami.
– Jeżeli kupowano strój, kupowano go na lata. Przerabiano go, a kiedy nie nadawał się już do noszenia, szyto z niego ubrania dla dzieci albo odzyskiwano poszczególne elementy. Nic się nie marnowało – podkreślała właścicielka ekspozycji. – Stroje, które oglądają dziś państwo na wystawie, miały szczęście, że przetrwały. Wiele innych przerobiono na ubrania dla kolejnych osób, kostiumy czy stroje teatralne. To nie było żadne świętokradztwo, tylko naturalna historia ubioru.
Podobnie zaskakująca okazała się historia strojów żałobnych. Ciemnobrązowa, granatowa czy szara suknia także mogła służyć w czasie żałoby. Ważnym znakiem była krepa: matowa, marszczona tkanina doszywana do ubrania.
– Można było mieć czarną suknię na różne okazje, a kiedy trzeba było zaznaczyć żałobę, doszywało się do niej elementy krepy. Wtedy dla wszystkich było jasne, co ten strój oznacza. Sam rodzaj tkaniny stawał się komunikatem. Później, kiedy żałoba dobiegała końca, ubiór mógł stopniowo stawać się jaśniejszy – wyjaśniała Anna Moryto. – Mężczyźni oznaczali żałobę między innymi opaską na ramieniu albo na cylindrze.
Strój mówił, czy kogoś stać na suknię przeznaczoną na jeden dzień, jak długo pozostaje w żałobie, a czasem nawet jak blisko był związany ze zmarłą osobą.
Kuratorskiemu oprowadzaniu towarzyszyły warsztaty tworzenia fascynatorów, na które zapisało się 30 pań, oraz muzealna gra dla dzieci „Co spotkało pannę młodą?”.
– Pani Ani nie było z nami na otwarciu wystawy, a ma ogromną wiedzę i zawsze bardzo dobrze się jej słucha. Dlatego chcieliśmy zaprosić ją właśnie przy okazji Europejskich Dni Dziedzictwa. Do oprowadzania dołączyliśmy warsztaty fascynatorów, żeby wydarzenie pozostało w klimacie wystawy – mówi dyrektorka MZW Marlena Jakubczyk-Kurkiewicz. – Kto nie zdążył dziś zobaczyć ekspozycji, ma jeszcze okazję: „Od bieli do czerni. O ubiorach ślubnych i żałobnych w XIX–XX wieku” będzie dostępna w naszym muzeum do 18 października.
W najbliższych miesiącach MZW planuje kolejne wydarzenia. 4 października odbędzie się turniej sprawnościowy w skansenie „Linia Strzału”, a w listopadzie wystawa poświęcona wypoczynkowi w PRL-u oraz premiera filmu rozwijającego historie bohaterów wystawy „DNA Wałcza”. W planach są również zbiórka „Paczka dla Bohatera”, konkurs na szopkę z wałeckimi motywami i grudniowe wydarzenie poświęcone stanowi wojennemu.










O wystawie „Od bieli do czerni. O ubiorach ślubnych i żałobnych w XIX–XX wieku” pisaliśmy już tutaj:
Komentarze
Dołącz do dyskusji.
Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.