Przejdź do treści

Awantura o tuczyńską plażę

Z zaproszenia burmistrza Tuczna na spotkanie poświęcone modernizacji miejskiej plaży z udziałem autora programu funkcjonalno-użytkowego tej (ciągle tylko potencjalnej) inwestycji przyszło około 100 mieszkańców. Efekt? Żaden - poza momentami dość emocjonalną, ale utrzymaną na akceptowalnym poziomie wymianą poglądów pomiędzy zwolennikami

Tomasz Chruścicki
Tomasz Chruścicki
Aktualizacja: ~5 min czytania 0 komentarzy


Z zaproszenia burmistrza Tuczna na spotkanie poświęcone modernizacji miejskiej plaży z udziałem autora programu funkcjonalno-użytkowego tej (ciągle tylko potencjalnej) inwestycji przyszło około 100 mieszkańców. Efekt? Żaden – poza momentami dość emocjonalną, ale utrzymaną na akceptowalnym poziomie wymianą poglądów pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami przebudowy tuczyńskiej Copacabany.

Spotkanie odbyło się 17 lutego 2026 roku w sali Gminnego Ośrodka Kultury. Oprócz kierownictwa Urzędu Miasta i radnymi, zjawili się na nim zarówno adwersarze, jak i poplecznicy burmistrza Tuczna Krzysztofa Mikołajczyka. Wśród tych pierwszych można było doszukać się największych przeciwników kontrowersyjnej inwestycji.

Warto przypomnieć, że 29 stycznia Rada Miejska w Tucznie głosami 8 radnych odrzuciła już projekt uchwały, dotyczący finansowania tej inwestycji. Burmistrz K. Mikołajczyk we wpisach na Facebooku dał upust swojemu niezadowoleniu w związku z tym faktem.

– Na sesji Rady Miejskiej w Tucznie radni, głównie głosami opozycji, nie wyrazili na to zgody – napisał burmistrz. – Innymi słowy odmówili przyjęcia do tegorocznego budżetu i prognozy finansowej na 2027 rok przyznanego nam dofinansowania w wysokości 2 mln 150 tys. zł. – Oznacza to na dzisiaj, że na plaży od 40-50 lat nic się nie zmieni, degradacja naszej Gminy pod względem atrakcyjności turystycznej będzie postępować, a niewykorzystaną przez nas kwotą 2 mln 150 tys. zł podzielą się pozostałe gminy naszego powiatu, tj. gmina Człopa, Mirosławiec, gmina wiejska Wałcz oraz miasto Wałcz!!! Pośród „argumentów” opozycyjnych radnych przewijała się narracja o wysokim zadłużeniu i konieczności oszczędzania, oraz że kwota udziału własnego w wysokości 380 tys. zł (15% wartości inwestycji) może zostać przekroczona. Jeden radny sugerował nawet, że przecież możemy ograniczyć remont do wymiany desek na starym pomoście, który nota bene nie wiadomo, jak długo jeszcze wytrzyma, na kompozytowe!!!”.

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej zarzutami, dotyczącymi niewystarczających konsultacji społecznych odnośnie do modernizacji plaży, burmistrz, który nie złożył jeszcze w tej sprawie broni, zdecydował się zorganizować spotkanie, poświęcone temu tematowi. Po przedstawieniu „odchudzonej” nieco przez autora PFU koncepcji modernizacji, zaczęła się dyskusja. Zdecydowanie więcej mieli w niej do powiedzenia przeciwnicy inwestycji. Byli wśród nich zarówno ci, którzy chcieliby zachować plażę w dotychczasowej formie, a zakres prac ograniczyć do minimum, np. wymiany piasku, uporządkowania terenu czy wymiany desek na pomoście. Inni wytaczali argumenty o projektowanym zabetonowaniu tego terenu, przez co plaża straciłaby swój na wpół naturalny klimat. Jeszcze inni podnosili problem zwiększenia i tak już znaczącego zadłużenia gminy poprzez pożyczkę na wkład własny w finansowanie inwestycji. W dodatku – jak to często przy realizacji inwestycji bywa – koszty rosną w miarę postępu robót, a kwota zewnętrznego dofinansowania pozostaje niezmienna, co oznacza kolejne wydatki z budżetu gminy.

Burmistrz natomiast przekonywał, że odrzucenie przyznanej już ponad 2-milionowej dotacji z UE byłoby dla gminy niepowetowaną stratą i na domiar złego naraziłoby Tuczno na nałożenie kary przez Urząd Marszałkowski, który jest dystrybutorem środków unijnych.

Obecna na spotkaniu dawna burmistrz Tuczna (w latach 1990-96) Krystyna Stysińska była w gronie przeciwników modernizacji.


– Wykonanie zaplanowanych prac nie spowoduje zalania Tuczna przez turystów – przekonywała. – Świat stoi teraz przed wszystkimi otworem, a w poszukiwaniu różnych atrakcji można pojechać wszędzie. Ludzie przyjeżdżają do Tuczna w poszukiwaniu ciszy, spokoju i kontaktu z naturą. Wykonując modernizację w takim kształcie, w jakim zostało to przedstawione, zostaną tego w znacznym stopniu pozbawieni. Natomiast co do wzrostu zadłużenia gminy, która i tak jest już zadłużona, to tak nie należy postępować, bo jest to nieodpowiedzialne, zwłaszcza w przypadku inwestycji, która po jej zrealizowaniu nie będzie generować dochodów dla gminy. I jeszcze jedno: w mojej ocenie cały proces realizacji pomysłu modernizacji plaży został przeprowadzony źle. Gdyby takie spotkanie odbyło się rok temu, to dzisiaj nikt nie musiałby podejmować decyzji pod presją czasu. A mówienie o utracie przez gminę ponad 2 milionów złotych, straszenie tym radnych, wygląda jak szantaż. Na zakończenie chciałabym przytoczyć słowa, które lata temu wypowiedział przewodniczący Rady Miejskiej w Tucznie Henryk Wojtasik: burmistrzem się bywa, a mieszkańcem się jest.

Burmistrz Krzysztof Mikołajczyk stwierdził, że nie trzeba mu o tym przypominać.


– Szanuję pani opinię, ale się z nią nie zgadzam – stwierdził K. Mikołajczyk. – Co do konsekwencji, to może rzeczywiście brzmi to jak szantaż, ale takie jest zagrożenie. Będziemy coraz bardziej odstawać od sąsiednich gmin pod względem rozwoju infrastruktury turystycznej, zahamujemy rozwój Tuczna. Przyjeżdżają do nas coraz starsi turyści, a my mamy im coraz mniej do zaoferowania. Zamek jest zamknięty, tak samo bunkry w Strzalinach, a plaża coraz bardziej przypomina relikt minionych lat i przynajmniej to możemy zmienić. Nie możemy zmarnować tej szansy. Nieprawdą jest, że w sprawie plaży nie odbywały się wcześniej spotkania z mieszkańcami. Odbywały się, rozmawialiśmy też o tym z radnymi.

Gwałtownie przeciwko informacjom o konsultacjach społecznych zaprotestował najbardziej znany oponent burmistrza Marek Gajzler, który zwracając się bezpośrednio do uczestników spotkania przypomniał, że kiedy w lipcu ubiegłego roku chciał przedstawić radnym swoje zastrzeżenia dotyczące modernizacji plaży, przewodnicząca Rady Miejskiej Izabela Kwiecińska wyłączyła mu mikrofon.

Ostatecznie blisko 3-godzinne spotkanie nie doprowadziło do zbliżenia stanowisk, a o losach tej inwestycji i tak zdecydują radni, do których o podjęcie jedynej – według niego – słusznej decyzji apelował burmistrz Mikołajczyk. Termin złożenia informacji w Urzędzie Marszałkowskim, czy Tuczno skorzysta z przyznanej dotacji na remont plaży, upływa 15 marca.

Powiązane artykuły

Komentarze

Dołącz do dyskusji.

Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * sa obowiazkowe.