Przejdź do treści

Ale że kwiatków nie dali

Rada Powiatu wznowiła działalność po wakacyjnej przerwie. Sesję, która odbyła się 27 sierpnia, zdominowały tematy o różnej randze. Nie brakowało punktów zapalnych, których wspólnym mianownikiem jak zwykle były dzielące radnych różnice polityczne. Pierwsza powakacyjna sesja Rady Powiatu rozpoczęła się od

Tomasz Chruścicki
Tomasz Chruścicki
Aktualizacja: ~7 min czytania 1 komentarzy


Rada Powiatu wznowiła działalność po wakacyjnej przerwie. Sesję, która odbyła się 27 sierpnia, zdominowały tematy o różnej randze. Nie brakowało punktów zapalnych, których wspólnym mianownikiem jak zwykle były dzielące radnych różnice polityczne.


Pierwsza powakacyjna sesja Rady Powiatu rozpoczęła się od uroczystego akcentu – wicewojewoda zachodniopomorski wręczył honorowe odznaczenie za zasługi dla samorządu terytorialnego radnemu i byłemu staroście wałeckiemu Januszowi Różańskiemu. Wyróżnionemu samorządowcowi nie przypadł jednak do gustu fakt, że oprócz gratulacji od Rady Powiatu nie otrzymał „chociażby skromnych kwiatów”. J. Różański powracał do tego wątku także w czasie obrad, szyderczo wiążąc brak kwiatów z bardzo trudną sytuacją finansową powiatu. Nie poczuł się usatysfakcjonowany wyjaśnieniami prowadzącego obrady przewodniczącego RP Sławomira Niewczasa, który zapewnił, że kiedy J. Różański otrzyma wyróżnienie od Rady Powiatu, będzie mógł cieszyć się również z bukietu.


– Cokolwiek pan powie, wstydu pan nie zmyje – skomentował radny.


W pierwszej części obrad pojawił się m.in. temat drugiego miejsca w Polsce, zajętego przez Powiat Wałecki w rankingu samorządów tego szczebla w kategorii do 60 tys. mieszkańców, organizowanym przez Związek Powiatów Polskich. W tym samym roku nasz powiat zajął 288. miejsce (na 314 sklasyfikowanych) w Rankingu Finansowym Samorządu Terytorialnego. O wyjaśnienie tej jaskrawej rozbieżności poprosił starostę radny Jerzy Goszczyński. Bogdan Wankiewicz poinformował, że RFST obejmuje wyłącznie kategorie ekonomiczne, a w rankingu ZPP pod uwagę brane są praktycznie wszystkie aspekty funkcjonowania powiatu.

– Przypomnę, że w rankingu ZPP wcześniej zajęliśmy 1. miejsce w swojej kategorii, teraz drugie, co jest według mnie powodem do dumy – stwierdził starosta. – Sytuacja finansowa powiatu jest trudna, ale zdajemy sobie z tego sprawę i podejmujemy szereg działań, aby ją poprawić.

Te wyjaśnienia nie wystarczyły radnemu Piotrowi Pierzyńskiemu (PiS), który zasugerował istnienie związku pomiędzy otrzymaną nagrodą w rankingu ZPP a wnoszeniem przez powiat składek członkowskich na rzecz tej organizacji oraz dezawuował rangę wyróżnienia.


– Przez wszystkie lata z naszych składek ubierało się pewnie coś koło pół miliona – szacował radny. – Oczywiście gratuluję, ale wydaje się, że to sporo za dyplomik…


Ta wypowiedź mocno zirytowała starostę.


– Wiązanie nagrody ze składkami jest absolutnie żenujące i niedopuszczalne! – grzmiał Bogdan Wankiewicz. – Związek Powiatów Polskich jest organizacją, która walczy o interesy samorządów, a składki jej to umożliwiają.

Za kolegą z PiS ujął się Janusz Różański (SLD), który uznał, że radny ma prawo wypowiadać się swobodnie, a Piotr Pierzyński nie przekroczył granic kultury, czego akurat nikt nie kwestionował.

Rada przyjęła później sprawozdania z pracy Powiatowej Biblioteki Publicznej oraz Lokalnego Centrum Nauki. W przypadku LCN zadeklarowany przeciwnik działania tej instytucji J. Różański już drugi raz z rzędu powstrzymał się od przypominania, że uważa jej utworzenie za niepotrzebne. Nie zmienia to jednak faktu, że radny SLD głosował przeciwko przyjęciu sprawozdania.

Jednogłośnie Rada przyjęła natomiast sprawozdania: Powiatowego Urzędu Pracy o skali bezrobocia w powiecie (ponad 10 proc.) i działalności Powiatowego Zarządu Dróg. Jak wynikało z wyjaśnień, udzielonych przez dyrektora PZD Tomasza Panka, powiat będzie się mógł pochwalić 15 kilometrami nowo wyremontowanych szlaków komunikacyjnych, biegnących przez gminę Człopa (11 km) oraz gminę Wałcz. Zaciekawienie radnego Jerzego Goszczyńskiego wywołała relatywnie niska kwota wydana na remont drogi Trzebin – Wołowe Lasy, która za 11-kilometrowy odcinek wyniesie ok. 6 mln zł, podczas gdy na podobnych inwestycjach kwoty potrafią sięgnąć nawet 2 mln zł za kilometr. Dyrektor wyjaśnił, że w tym przypadku chodzi właśnie o remont (położenie nowej nawierzchni, poprawa odwodnienia, itp.), a nie o gruntowną przebudowę, bo w takich przypadkach koszty są rzeczywiście o wiele wyższe. Radny Przemysław Stanisławski poinformował o ustaleniach, poczynionych podczas spotkania przedstawicieli mieszkańców powiatu z dyrekcją PZD w sprawie remontu drogi Chwiaram – Różewo. Według radnego, w czasie tego spotkania ustalono kierunki dalszych działań. Starosta B. Wankiewicz przyznał jednak, że dwa wysłane dotychczas wnioski w tej sprawie o dofinansowanie tej inwestycji zostały odrzucone.

Rada okazała się jednomyślna także w głosowaniu nad przyjęciem informacji w sprawie realizowanych przez powiat inwestycji. W czasie dyskusji mowa była m.in. o tym, że termomodernizacji doczeka się wkrótce wewnętrzny dziedziniec budynku Powiatowego Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego wraz ze znajdującymi się tam budynkami, a na dachu szkoły zainstalowane zostaną panele fotowoltaiczne.

Bez głosu sprzeciwu przyjęta została również informacja na temat pozyskiwania przez powiat środków pomocowych.

Najważniejszym punktem bloku pojętych przez Radę uchwał były zmiany w budżecie na 2026 rok. Motywy podjęcia tej uchwały przedstawił skarbnik Paweł Gwozdecki, a do poprzedzającej głosowanie dyskusji zgłosił się J. Różański.


– Z projektu uchwały wynika, że mielibyśmy przeznaczyć 25 tysięcy złotych na dofinansowanie Wałeckiej Akademii Wiedzy – zauważył radny. – Jak możemy przeznaczać środki na szkołę, w której zdawalność matur jest na poziomie 8-9 procent? Ja będę głosował przeciwko tej uchwale.

Radny Różański swoją zapowiedź zrealizował, a od głosu wstrzymało się troje radnych PiS. Pozostali radni poparli jednak zmiany i w budżecie, i w wieloletniej prognozie finansowej powiatu.

Debatę w kończącym sesję punkcie wnioski i zapytania radnych zdominowały dwa tematy – obydwa podniesione przez Piotra Pierzyńskiego. Radny domagał się od przewodniczącego podjęcia działań odnośnie do przyjmowania interesantów w sprawie skarg i wniosków przez starostę B. Wankiewicza. Zgodnie z opublikowaną w BIP informacją, powinno się to odbywać w poniedziałki w godzinach 10-12 oraz 16-17. Obowiązek ten wynika z ogólnych przepisów. P. Pierzyński poinformował, że kilkakrotnie w godzinach popołudniowych próbował złożyć na ręce starosty swoje skargi, jednak za każdym razem drzwi urzędu były już zamknięte.


– Jeszcze się nigdy nie zdarzyło, żebym nie przyjął jakiegoś interesanta – oburzył się starosta. – Spotykam się ze wszystkimi, także w innych dniach, nie tylko w poniedziałki, w godzinach urzędowania i poza nimi. Jest tylko jeden warunek: trzeba się umówić telefonicznie. Pan najwidoczniej nie próbował się umówić, a zapewniam, że ja się z panem spotkam zawsze, kiedy będzie taka potrzeba.

– Łamie pan przepisy, bo w nich nie ma nic o żadnym umawianiu się – upierał się P. Pierzyński. – Zapewniam pana, że ja będę próbował składać wnioski w godzinach, które sam pan wyznaczył.

Piotr Pierzyński podniósł również temat traktowania interesantów w Powiatowym Zespole Orzekania o Niepełnosprawności. Według radnego, odbywa się to w sposób urągający standardom, które powinny obowiązywać w przypadku takich osób: nagminne są przypadki przesuwania terminów rozpatrywania złożonych wniosków przez komisję, wysyłania chorych osób na ich koszt do Szczecina, itp.


– W maju była w PZON kontrola NIK i wypadła pozytywnie – bronił się starosta. – Wiemy o kłopotach tego zespołu, które wynikają m.in. z braku lekarzy orzeczników. Tak jest w całej Polsce, nie tylko u nas. Jako powiat robimy wszystko i pani dyrektor PZON robi wszystko, żeby te problemy łagodzić. Z własnych środków dodaliśmy do oddziału dwa etaty i w tej chwili wygląda na to, że sytuacja powoli wraca do normy. To niewdzięczna praca, zgłaszają się tam ludzie dotknięci bardzo poważnymi chorobami, ale zdarzają się również osoby, które próbują nieuczciwie wykorzystywać przepisy.


B. Wankiewicz przypomniał również, że PZON jest instytucją państwową, a starosta ma na jego funkcjonowanie bardzo ograniczony wpływ.


– W tym, co pan mówi, jest bardzo dużo nieprawdy – zarzucał radny. – W mojej ocenie pan nie pełni pan tam wystarczającego nadzoru, bo gdyby pan go pełnił, to by pan wiedział, jak tam traktuje się ludzi.


– Pan wyolbrzymia – stwierdził starosta. – Tam gdzie mogliśmy pomóc, to pomogliśmy.

Od autora:
Wracając jeszcze do tytułowych kwiatków, to pewnie nic by się nie stało, gdyby J. Różański jednak je dostał. Nienajlepiej świadczy to o Radzie. Ale bodaj jeszcze gorzej świadczy o radnym, że sam się o nie upominał, i to kilkakrotnie…

Fot. Wicewojewoda Dawid Krystek.

Powiązane artykuły

Komentarze

Dołącz do dyskusji.

1 response to “Ale że kwiatków nie dali”

Dodaj komentarz

Twoj adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * sa obowiazkowe.