Witold Lewandowski od lat kolekcjonuje pocztówki, zdjęcia i dokumenty związane z przedwojennym Wałczem. W sumie zgromadził ok. 1750 „świadectw historii”. Wśród jego zbiorów są rzeczy niezwykłe: kościół ewangelicki tuż przed rozbiórką, odsłonięcie pomnika Bismarcka, pocztówka wysłana z Wałcza kilka dni po zakończeniu walk II wojny światowej, a nawet oryginalny rysunek, na podstawie którego powstała pocztówka. Jest też zagadka rodzinna, którą być może pomogą rozwiązać nasi Czytelnicy.
Pan Witold nie mieszka w Wałczu. Wyjechał z Polski w 1989 r., ale zanim „wkręcił się” w widokówki, zbierał polskie i niemieckie monety, w tym z okresu II i III Rzeszy. Później zainteresowały go pruskie listy z województwa bydgoskiego. Przełom nastąpił około 2007 r., kiedy jego niemiecki przyjaciel, Peter, podarował mu starą widokówkę przedstawiającą panoramę Wałcza, widzianą z wieży ciśnień oraz motyw jeziora.
– Ta jedna kartka uruchomiła lawinę wspomnień – wspomina pan Witold. – Nic dziwnego. Wałcz to dla mnie miejsce dzieciństwa i młodości, bo mieszkałem tutaj do 1964 roku.
Od tamtej pory bohater tego tekstu zaczął szukać kolejnych widokówek. Przez lata kupował je na giełdach, aukcjach stacjonarnych i internetowych. Później było Allegro, eBay i wymiany z innymi kolekcjonerami. Jednym z nich był pan Hermanowicz (znany wałecki kolekcjoner, który przez kilkadziesiąt lat prowadził zakład fryzjerski przy ul. Kilińszczaków. Serdecznie pozdrawiamy – dop. aut).
Bywało tanio, bywało drogo, a nawet bardzo drogo. Bywało też tak, że ktoś sprzątnął mu sprzed nosa wymarzoną kartkę.
– Do dziś zastanawiam się, dlaczego stare pocztówki z Wałcza osiągają tak wysokie ceny i cieszą się aż tak dużym zainteresowaniem – zachodzi w głowę kolekcjoner. – I żeby było jasne, nie kolekcjonuję pamiątek z terenu powiatu wałeckiego, ale tylko te związane z przedwojennym Wałczem. Do dziś udało się ich uzbierać około 1750 kartek, zdjęć i dokumentów sprzed 1945 r.
W zbiorach pana Witolda jest w wielu odsłonach jezioro Raduń, wieża ciśnień, dawny deptak, Bukowina, Königstraße (dzisiejsza ul. Kilińszczaków), kościoły, ratusz i budynki szkół. Ale najciekawsze rzeczy niekoniecznie są tymi najbardziej efektownymi. Jedną z nich jest karta nr 110 przedstawiająca kościół ewangelicki przed rozbiórką. Na zdjęciu świątynia stoi pośród bezlistnych drzew. Na pocztówce widnieje napis: „Dt. Krone. Ev. Kirche vor dem Abbruch”, czyli „Deutsch Krone. Kościół ewangelicki przed rozbiórką”.
– To jeden z tych momentów, kiedy pocztówka przestaje być tylko widokiem miasta i staje się dokumentem. Możemy zobaczyć budynek, którego już nie ma i Wałcz dokładnie w momencie, gdy kończyła się jedna epoka, a za chwilę miała rozpocząć się budowa nowej świątyni – opowiada.
Stary kościół ewangelicki został rozebrany w 1901 r. W jego miejscu rozpoczęto budowę nowej świątyni, którą poświęcono w 1903 r. To właśnie dzisiejszy kościół św. Antoniego. Podobnie jest z pocztówką przedstawiającą kościół św. Mikołaja. Sam widok jest ciekawy, ale jeszcze ciekawsze jest to, skąd wykonano zdjęcie.
W kolekcji znajduje się również karta dokumentująca odsłonięcie pomnika Bismarcka: 1 grudnia 1904 r. Na zdjęciu pomnik jest jeszcze zasłonięty wielkim płótnem z pruskim orłem. Przed nim stoją przedstawiciele miejscowych elit w cylindrach i mundurach. Podobny charakter ma pamiątka związana z seminarium nauczycielskim z lat 1903-1906. Na karcie znajduje się budynek seminarium, symbole związane z nauką oraz nazwiska studentów. Dla kogoś zainteresowanego historią konkretnej rodziny taka lista nazwisk może być znacznie ciekawsza niż najpiękniejsza panorama miasta.
Pan Witold zwraca uwagę również na rewersy kart. Adres, stempel, data, kilka napisanych zdań napisanych wiele lat temu. Szczególnie interesujące są najstarsze kartki, na których wiadomości pojawiały się bezpośrednio na stronie z obrazkiem. Przed 1905 rokiem przepisy pocztowe ograniczały możliwość pisania wiadomości na odwrocie karty, który był przeznaczony na adres. Dzięki temu stare pocztówki potrafią być trochę jak małe listy, których ktoś przypadkiem nie wyrzucił.
Jedna z takich kartek jest prawdopodobnie najważniejszym dokumentem w całej kolekcji. Jest datowana na 24 lutego 1945 r., zaledwie kilkanaście dni po zakończeniu walk o Wałcz. Na awersie nadal widać niemieckie Deutsch Krone. Jest skrzyżowanie, dawna winiarnia i sklep J. Fenske u. Sohn. Ale kiedy odwrócimy pocztówkę, historia robi nagły zwrot. Na rewersie jest już polski tekst. Kartkę wysłał Tadeusz Cynkarz, Sybirak, do swojego brata, Adolfa. Pisał o rodakach wyjeżdżających do Polski, wspominał krewnych z Łucka. Kartka została wysłana przez radziecko-polską pocztę polową. Dla pana Witolda to niezwykły dokument.
– Na jednej kartce spotykają się dwa Wałcze – zauważa. – Niemiecki Deutsch Krone, który właśnie przestał istnieć, i polski Wałcz, który dopiero zaczynał swoją powojenną historię.
Co stało się później z Tadeuszem i Adolfem Cynkarzami? Czy ich rodzina została w Wałczu? Czy mają tutaj potomków? Czy ktoś z Czytelników tego tekstu pamięta w ogóle to nazwisko? Być może odpowiedź znajduje się gdzieś w czyimś rodzinnym albumie albo starych dokumentach. Jeżeli ktoś zna rodzinę Cynkarzów, wie coś o Tadeuszu lub Adolfie albo ma jakiekolwiek informacje dotyczące ich powojennych losów, prosimy o kontakt z naszą redakcją.
Ale to nie koniec ciekawostek.
Pan Witold ma jeszcze jeden eksponat, który dla kolekcjonera jest prawdziwym spełnieniem marzeń. Chodzi o Królewską Szkołę Budowlaną przy dzisiejszej ul. Bankowej. W jego zbiorach znajduje się nie tylko wydrukowana pocztówka z 1910 r., ale również oryginalny, odręczny rysunek, który był jej pierwowzorem. Autorem projektu był prof. Niemann, wykładowca wałeckiej szkoły budowlanej. Rysunek zdobył pierwszą nagrodę w konkursie na oficjalną kartę pamiątkową. Na odwrocie zachował się odręczny dopisek: „Bauhütte I Preis Verfasser: Niemann”. Najbardziej niezwykłe są jednak szczegóły. Na rysunku widać pięć małych otworów po szpilkach. To ślady pokazujące, że ponad sto lat temu ten konkretny arkusz został przypięty do tablicy konkursowej. Rysunek profesora stał się wzorem dla drukarni, która na jego podstawie stworzyła matrycę i wypuściła oficjalną pocztówkę. Dzisiaj oba elementy tej historii (gotowa karta i jej ręcznie wykonany pierwowzór) znajdują się w kolekcji pana Witolda.
– Te zbiory mają zbyt dużą wartość historyczną, by trzymać je zamknięte głęboko w szafie. Chcę przybliżać historię dawnego Deutsch Krone, jego architekturę i życie dawnych mieszkańców współczesnym wałczanom oraz wszystkim miłośnikom regionu. Dlatego całą swoją kolekcję udostępniam i pokazuję publicznie na moim prywatnym profilu na Facebooku. Dodatkowo, aby nie zatrzymywać tej wiedzy dla siebie, wystawiam różne kolekcjonerskie nowinki na znanej platformie „Wałcz (Deutsch Krone) miasto i okolice dawniej i dziś”, która wprawdzie nie jest moja, ale stanowi genialne miejsce do spotkań miłośników historii naszego miasta – zaprasza.
Pan Witold chce uzupełnić swoją historię o jeszcze jedno nazwisko. Chodzi o Marka Pacygę, syna jego nauczyciela fizyki z czasów szkoły średniej. Choć nigdy nie poznali się osobiście, od ponad 15 lat pozostają w stałym kontakcie. Łączy ich kolekcjonerska pasja. M. Pacyga zbiera pamiątki związane ze swoim powiatem, natomiast pan Witold konsekwentnie koncentruje się na przedwojennym Wałczu.
– Marek zawsze wspierał mnie swoją radą i motywował do działania. Przez te wszystkie lata wymienialiśmy się cennymi walorami i doświadczeniami. Jestem mu za to ogromnie wdzięczny – mówi kolekcjoner.
Dziś jednak przed panem Witoldem pojawia się znacznie trudniejsze zadanie. Ma 80 lat i, jak sam przyznaje, nie ma następcy, któremu mógłby przekazać swoją pasję i dorobek. Dlatego szuka osoby, która zechce przejąć opiekę nad kolekcją i kontynuować rozpoczętą przez niego pracę. Najchętniej kogoś z Wałcza, choć – jak podkreśla – może to być również osoba z innej części Polski.
– Szukam kogoś, kto zagwarantuje, że te zbiory będą nadal żyły, były pokazywane i, jeśli to możliwe, stale rosły – mówi.
Nie bierze również pod uwagę sprzedaży kolekcji za pośrednictwem pośrednika czy wystawienia jej na aukcji. Chodzi mu o coś zupełnie innego, o znalezienie człowieka, który potraktuje jego kolekcję nie tylko jako zbiór cennych przedmiotów, ale przede wszystkim jako zapis historii dawnego Wałcza.
***
A oto wybrane perełki z kolekcji pana Witolda
Czerwone wydanie albumowe
Piękna, winnoczerwona twarda oprawa ze złotymi zdobieniami w stylu secesyjnym i tłoczonym napisem „Deutsch Krone”. Już sam przedmiot pokazuje, że pamiątki związane z miastem mogły być kiedyś przedmiotami reprezentacyjnymi.
Kolaż z gazetą
Absolutny hit z przełomu wieków. Karta wykorzystuje jako tło historyczną gazetę „Stadt- und Landbote – Anzeiger für den Deutsch-Kroner und die grenzenden Kreise”. Z „rozdartego” papieru wyłania się budynek narożny z tłumem ludzi przed nim. Efekt jak na pocztówkę sprzed ponad stu lat jest naprawdę efektowny.
Pamiątka z seminarium 1903-1906
Karta okolicznościowa wydana „Na obchody połowy czasu nauki seminaryjnej” (Zur Feier der goldenen Mitte unserer Seminarzeit). Pokazuje budynek seminarium, sowę – symbol mądrości – przybory akademickie oraz nazwiska studentów. Dla genealogów taki dokument może być prawdziwą kopalnią informacji.
Widok Wałcza z wieży ciśnień
Jedna z najstarszych kart w kolekcji. Widać na niej panoramę miasta ponad jeziorem Raduń, ozdobną ramę z liści dębu i barwny herb miasta. Karta została wysłana w styczniu 1905 roku przez „Tatę”.
Kościół ewangelicki przed rozbiórką
Karta nr 110. Na fotografii widać starą świątynię pośród bezlistnych drzew. To jeden z tych przypadków, gdy pocztówka jest nie tylko pamiątką, ale dokumentem nieistniejącego już fragmentu miasta.
Kościół św. Mikołaja
Nowogotycka świątynia została sfotografowana przez kamienny łuk bramy starego ratusza. Na placu widać przechodniów w strojach z epoki.
Ulica Królewska, róg Poetów
Fantastyczny widok na dawną Königstraße – dzisiejszą ul. Kilińszczaków. Widać zabytkowe fasady, ruch uliczny i księgarnię „P. Garms’schen Buchhandlung”, która sama była wydawcą tej pocztówki.
Królewska Szkoła Budowlana i Pomnik Dwóch Cesarzy
Karta jubileuszowa wydana z okazji 25-lecia Szkoły Budowlanej w 1902 roku. Pokazuje monumentalny gmach szkoły i stojący przed nim pomnik.
Duchowni przy pomniku
Rzadka fotografia przedstawiająca uroczystość lub modlitwę przy pomniku Piety. Na zdjęciu ręcznie opisano niektóre postacie: „Kaplan”, „Probst K.” oraz „dawny nauczyciel religii”.
Odsłonięcie pomnika Bismarcka
Jedna z najbardziej niezwykłych kart w kolekcji. Zdjęcie wykonano 1 grudnia 1904 roku, jeszcze przed odsłonięciem pomnika. Monument jest zasłonięty wielkim płótnem z pruskim orłem, a przed nim stoją przedstawiciele miejscowych elit.
















Komentarze
Dołącz do dyskusji.
Badz pierwsza osoba, ktora skomentuje ten artykul.